W sobotę Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów, przedstawiła program zmian w podatkach. Jednak już od poniedziałku członkowie rządu krytykowali te plany. Ludwik Dorn, wicepremier i minister spraw wewnętrznych i administracji, stwierdził, że program nie był konsultowany z rządem. Także przedstawiciele Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej na konferencji prasowej wypowiadali się o planach podatkowych Gilowskiej jako o jednej z propozycji, które trafią pod obrady rządu. Wczoraj rano Roman Giertych, przewodniczący Ligi Polskich Rodzin, stwierdził wręcz, że głównym powodem poniedziałkowego zamieszania związanego z ewentualnym rozwiązaniem parlamentu był właśnie program podatkowy.
Premier Kazimierz Marcinkiewicz wziął częściowo stronę Z. Gilowskiej.
- Propozycje zmian podatkowych były konsultowane ze mną - powiedział wczoraj. - To są ciągle jeszcze propozycje do dyskusji - zastrzegł.
Z jego wypowiedzi wynika, że głównym problemem związanym z propozycjami resortu finansów jest brak informacji o ulgach prorodzinnych.
- Niefortunność wypowiedzi pana premiera Dorna polega na tym, że pan premier Dorn nie usłyszał, że sprawy związane z ulgami na dzieci nie są w tym materiale jeszcze zawarte - powiedział K. Marcinkiewicz.