- Ci, którzy nie zachowali się należycie, muszą być ukarani - pogroziła wczoraj Neelie Kroes, unijna komisarz ds. konkurencji. Nazwy żadnych spółek nie padły, ale przecież wiadomo, które firmy rządzą na krajowych rynkach energii elektrycznej i gazu. Bać się mogą na przykład niemiecki koncern E.ON i francuski Electricite de France.
Według Kroes, większość rynków energetycznych w Unii wciąż jest mocno zmonopolizowanych, co szkodzi klientom, bo muszą płacić więcej niż w warunkach wolnej konkurencji. Choć doszło już do częściowej liberalizacji (pełne otwarcie nastąpi w połowie przyszłego roku), dawni monopoliści mocno się okopali i nie dopuszczają innych graczy. Właściwie nie można mówić o jakiejkolwiek konkurencji międzynarodowej.
Komisja Europejska doszła do tych ustaleń w wyniku śledztwa, które rozpoczęło się w czerwcu zeszłego roku. Teraz bliżej przyjrzy się poszczególnym firmom, podejrzewanym o łamanie unijnych zasad wolnej konkurencji, i może nałożyć kary finansowe. Zgodnie z unijnym prawem, mogą one sięgać nawet 10% rocznych przychodów spółek.
Wczorajsze groźby to element szerzej zakrojonych działań mających prowadzić do poprawy efektywności na rynku energetycznym UE. Między innymi zablokowana została fuzja firm energetycznych w Portugalii, a przeciwko Irlandii i Hiszpanii Komisja wszczęła śledztwo w związku z nieterminowym wprowadzeniem ustaw otwierających rynek.
Zgodnie z unijnym prawem, przedsiębiorstwa w UE mo-