Od 25-letniego maksimum sprzed dwóch tygodni cena złota spadła już o 6,5%, co wielu inwestorów spekulacyjnych uznało za poziom odpowiedni do wznowienia zakupów. Inwestorzy nabywają złoto, by zróżnicować skład portfeli i osiągnąć zwroty większe niż z akcji czy obligacji. Cena złota w latach 2001-2005 wzrosła o 90%, a indeks Standard & Poor?s 500 o 2,7% łącznie z reinwestowanymi dywidendami. Indeks dwuletnich i dłuższych obligacji amerykańskich wzrósł w tym okresie o 30%.
Wartość środków powierzonych funduszom surowcowym ma zwiększyć się w tym roku o 50%, do 120 mld USD. Przy czym złoto uchodzi za tak zwany antycykliczny surowiec i zainteresowanie nim rośnie zawsze wtedy, gdy na rynku zanosi się na jakieś zmiany.
Złoto drożało pod koniec stycznia, gdyż rosło międzynarodowe napięcie w związku ze wznowieniem przez Iran programu nuklearnego. Z tego samego powodu drożała też wtedy ropa naftowa, co zwiększało zainteresowanie złotem ze strony inwestorów szukających w nim schronienia przed nadmierną inflacją. Później napięcie zelżało, bo Rada Bezpieczeństwa przełożyła rozpatrywanie kwestii Iranu na marzec. Za dwa tygodnie może więc wrócić i dlatego wielu inwestorów uznało, że lepiej kupować złoto teraz.
Wczoraj w Londynie cena kruszcu z natychmiastową dostawą wzrosła po południu w stosunku do środowego zamknięcia o 15 centów, do 540,10 USD za uncję. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 559,41 USD, a przed dwoma tygodniami 575,35 USD, najwięcej od stycznia 1981 r.