"Po zachowaniu Węgier widać, że pojawił się spory kapitał gotowy na kupno przy obecnych cenach. Widzę wielu zagranicznych graczy, którzy chcą mieć polskie akcje" - powiedział makler w jednym z największych biur maklerskich. O godzinie 14.25 indeks największych polskich firm WIG20 zwyżkuje o 2,9 procent, podczas gdy węgierski BUX o 4,2 procent. To jest najwyższy sesyjny wzrost polskiego indeksu od początku roku.
Zdaniem zarządzających to właśnie Węgry są dziś głównym polem ataku kupujących. Z uwagi jednak, że globalne fundusze patrzą na swoje inwestycje przez pryzmat regionalny, część pieniędzy trafiła także do Polski. O cztery procent zwyżkują PKN Orlen i Telekomunikacja Polska SA (TPSA), a po 2 procent KGHM Polska Miedź i Pekao. "Sytuacja jest bardzo prosta. W Polsce nic się nie wydarzyło, co dawałoby powód do zwyżki. Idziemy do góry za rynkiem węgierskim. I tyle. Tam napłynęły środki, co odbiło się także pozytywnie na rynkach regionu, w tym głównie na polską giełdę" - powiedział zarządzający w szwajcarskim funduszu Clariden, Andrzej Błachut.
"Węgierskie spółki, a zwłaszcza bank OTP pochwaliły się dobrymi wynikami i dały dobre perspektywy na ten rok" - dodał Błachut. OTP, który od dłuższego czasu jest ulubioną spółką zagranicznych graczy w sektorze bankowym Europy Środkowo-Wschodniej, podał we wtorek rekordowe wyniki i zapowiedział, że i 2006 rok będzie dla niego dobry. W efekcie tych informacji ceny docelowe wyznaczane dla OTP przez renomowane globalne banki znacznie wzrosły. Wczoraj zrobił to bank HSBC, a dziś Citigroup. W Polsce swoimi danymi pochwaliły się już PKO BP i KGHM. One również okazały się najlepsze w historii. W przyszłym tygodniu rynek pozna jeszcze dane Pekao SA, BPH, BZWBK, a pod koniec lutego raporty PKN Orlen i Grupy Lotos. Maklerzy dodają również, że spadło napięcie na scenie politycznej i na razie nie stanowi to ryzyka dla funduszy.
"Polityka nie stanowi dla zagranicy zagrożenia. Taki inwestor nasze lokalne polityczne wydarzenia dziś zupełnie ignoruje. Na nim wrażenie może dopiero zrobić na przykład zapowiedź podwyższenia podatku CIT do 40 procent, ale przecież nikt o tym nie mówi" - powiedział makler z zagranicznego biura.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))