To opinia analityków rynku nieruchomości. Ich zdaniem, nie ma mowy o tym, by nowe mieszkania przestały drożeć. - Teraz wzrost cen jest napędzany nie strachem przed wyższą stawką VAT na nowe mieszkania, ale deficytem lokali na rynku. Podaż jest ograniczana przez brak planów zagospodarowania przestrzennego, co bardzo utrudnia rozpoczynanie nowych inwestycji - uważa Janusz Piwiński, konsultant rynku developerskiego w firmie Ober-Haus Nieruchomości. Z kolei popyt rośnie dzięki tanim kredytom mieszkaniowym.
Zdaniem przedstawiciela Ober-Haus, wpływ zmiany przepisów dotyczących VAT byłby znacznie silniejszy, gdyby rząd nie rozszerzył definicji budownictwa społecznego. (Przypomnijmy, że według Ministerstwa Transportu i Budownictwa, mają nią być objęte wszystkie lokale o powierzchni do 350 m2). Wtedy ceny zaczęłyby gwałtownie rosnąć w przyszłym roku, bo 22-proc. stawka będzie obowiązywać od 2008 r. Podobną sytuację znamy już z przeszłości, gdy przed likwidacją ulgi budowlanej Polacy za wszelką cenę chcieli sfinalizować zakup mieszkania i załapać się na ulgę
Łukasz Madej, analityk nieruchomości z firmy Tabela Ofert, też uważa, że mieszkania nadal będą drożeć, chociaż wolniej niż w przypadku, gdyby rząd nie rozszerzył definicji budownictwa społecznego. Pozytywnie ocenia jednak fakt objęcia nią większości nowo budowanych mieszkań. - Dzięki temu unikniemy wielkiego zamieszania i powstania dysproporcji w cenach lokali małych i większych - mówi Łukasz Madej. Jego zdaniem - utrzymanie niskiego VAT-u na mieszkania na pewno uspokoi rynek i w dłuższej perspektywie wpłynie na niego bardzo pozytywnie. - Gdyby VAT miał wzrosnąć, obserwowalibyśmy ogromny ruch przed końcem 2007 roku, a potem kilkumiesięczne załamanie, co byłoby sytuacją bardzo niezdrową - uważa przedstawiciel Tabeli Ofert.