Reklama

Wydatki wyniosą 225,6 mld zł

Parlament zakończył ostatecznie pracę nad budżetem. Sejm przyjął senackie poprawki, które zwiększają dochody i wydatki państwa o 53 mln zł.

Publikacja: 18.02.2006 07:06

W sumie dochody budżetu wyniosą niewiele ponad 195 mld zł, wydatki niemal - 225,6 mld zł. Zgodnie z konstytucją, senackie poprawki nie mogły zmienić poziomu deficytu zaplanowanego przez rząd (30,55 mld zł).

Dlatego izba wyższa, szukając dodatkowych środków na kancelarie: prezydenta (10 mln zł), Senatu (12 mln zł), premiera (18 mln zł), jak również na Ministerstwo Skarbu Państwa (5 mln zł) i Fundusz Kościelny (5 mln zł), zwiększyła planowane dochody z VAT. Łączne wpływy z tego podatku mają wynieść w tym roku 84,5 mld zł. To ponad 48% wszystkich dochodów podatkowych. W piątek stosowną poprawkę Senatu zaaprobował Sejm.

Oprócz tego, posłowie zgodzili się na szereg większych i mniejszych przesunięć. Kolejny raz kontrowersje wywołał pomysł finansowania z budżetu warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej (20 mln zł z przesunięć z rezerw celowych). Resort finansów ostrzegał, że ustawa o finansach publicznych zakazuje dotowania kościołów, zatem środki pozostaną niewykorzystane. Mimo to posłowie przyjęli poprawkę. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego obiecało bowiem, że znajdzie wyjście z tej sytuacji, wpisując budowaną świątynię do rejestru zabytków.

Inne ważniejsze zmiany to wygospodarowanie 70 mln zł na system ratownictwa medycznego, zwiększenie budżetu Instytutu Pamięci Narodowej o 13 mln zł oraz redukcja finansów Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o 4 mln zł (KRRiT zostawiono tylko 1,5 mln zł z pierwotnie planowanych 20 mln zł).

Po dobrych danych o wykonaniu budżetu w grudniu i styczniu ekonomiści są spokojni o zaplanowane w ustawie wpływy. - Twarde dane liczbowe pokazały, że nie widać żadnych zagrożeń wykonania budżetu po stronie dochodowej. Taką ocenę tłumaczy też dobry stan polskiej gospodarki - przyznaje Małgorzata Markiewicz, ekspert CASE.

Reklama
Reklama

Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK:

Zważywszy na okoliczności - zmiana rządu i brak czasu na korekty - nie jest to zły budżet. Niewiele można było zrobić. Pewne rzeczy - jak "becikowe" czy większa pomoc społeczna dla rolników - trzeba było sfinansować, ale z punktu widzenia ekonomicznego są to wydatki nieefektywne. Docenić za to trzeba poziom deficytu. Problem w tym, że budżet jest bardzo ambitny. Dochody są wprawdzie osiągalne, ale tylko jeśli wzrost PKB nie ulegnie spowolnieniu. Póki co, rządowi bardzo sprzyja sytuacja gospodarcza. Bez nowych inicjatyw pozytywny trend może przyhamować.

Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska:

Przyjęty przez Sejm budżet to nic innego jak przedłużenie poprzednich projektów. Prace sejmowe nie zmieniły znacząco jego struktury. Dlatego komentarz pozostaje taki sam, jak w momencie pojawienia się założeń do ustawy - napięte, ale wykonalne dochody dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej. Wydaje się, że z podobnym budżetem "kontynuacji" będziemy mieć do czynienia w przyszłym roku. Nie widzę bowiem woli parlamentu do zmian w prawie, prowadzących do obniżki wydatków lub znalezienia nowych dochodów. Kluczem do budżetu na 2007 r. będzie zakres reformy podatkowej. Bez oszczędności planowane zmiany trzeba będzie ograniczyć.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama