W sumie dochody budżetu wyniosą niewiele ponad 195 mld zł, wydatki niemal - 225,6 mld zł. Zgodnie z konstytucją, senackie poprawki nie mogły zmienić poziomu deficytu zaplanowanego przez rząd (30,55 mld zł).
Dlatego izba wyższa, szukając dodatkowych środków na kancelarie: prezydenta (10 mln zł), Senatu (12 mln zł), premiera (18 mln zł), jak również na Ministerstwo Skarbu Państwa (5 mln zł) i Fundusz Kościelny (5 mln zł), zwiększyła planowane dochody z VAT. Łączne wpływy z tego podatku mają wynieść w tym roku 84,5 mld zł. To ponad 48% wszystkich dochodów podatkowych. W piątek stosowną poprawkę Senatu zaaprobował Sejm.
Oprócz tego, posłowie zgodzili się na szereg większych i mniejszych przesunięć. Kolejny raz kontrowersje wywołał pomysł finansowania z budżetu warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej (20 mln zł z przesunięć z rezerw celowych). Resort finansów ostrzegał, że ustawa o finansach publicznych zakazuje dotowania kościołów, zatem środki pozostaną niewykorzystane. Mimo to posłowie przyjęli poprawkę. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego obiecało bowiem, że znajdzie wyjście z tej sytuacji, wpisując budowaną świątynię do rejestru zabytków.
Inne ważniejsze zmiany to wygospodarowanie 70 mln zł na system ratownictwa medycznego, zwiększenie budżetu Instytutu Pamięci Narodowej o 13 mln zł oraz redukcja finansów Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o 4 mln zł (KRRiT zostawiono tylko 1,5 mln zł z pierwotnie planowanych 20 mln zł).
Po dobrych danych o wykonaniu budżetu w grudniu i styczniu ekonomiści są spokojni o zaplanowane w ustawie wpływy. - Twarde dane liczbowe pokazały, że nie widać żadnych zagrożeń wykonania budżetu po stronie dochodowej. Taką ocenę tłumaczy też dobry stan polskiej gospodarki - przyznaje Małgorzata Markiewicz, ekspert CASE.