Burger King od dłuższego czasu przymierzał się do giełdowego debiutu. Z dokumentów wysłanych w mijającym tygodniu do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wynika, że większość kapitału pozyskanego ze sprzedaży akcji zostanie przeznaczona na spłacenie długów spółki, które zostały zaciągnięte, aby wypłacić właścicielom 367 mln USD dywidendy. Obecnie sieć Burger King jest kontrolowana przez prywatne grupy inwestycyjne, takie jak Texas Pacific Group, Bain Capital oraz Goldman Sachs. Trzy firmy znajdują się w posiadaniu ponad 95% udziałów w Burger Kingu, a po ofercie będą nadal kontrolować ponad połowę akcji spółki.
W giełdowym debiucie Burger Kingowi pomogą takie banki inwestycyjne, jak JPMorgan, Citigroup, Goldman Sachs oraz Morgan Stanley. Na razie spółka nie określiła jeszcze jednostkowej wartości akcji. Nie zamierza też wypłacać dywidendy posiadaczom udziałów znajdujących się w obiegu publicznym.
Dokumenty przesłane do SEC wzbudziły spore zainteresowanie na Wall Street, ponieważ po raz pierwszy od czterech lat inwestorzy mogli zapoznać się z finansami sieci restauracji szybkiej obsługi. Do czasu sprzedaży w 2002 r. (za 1,5 mld USD) Burger King wchodził bowiem w skład brytyjskiego koncernu Diageo. W ostatnich latach tracił stopniowo rynek w USA na rzecz swoich największych konkurentów. W 2004 r. (ostatnie pełne dane Technomic) McDonalds kontrolował 45% rynku, podczas gdy Burger King i Wendy?s miały po 14,2%. Jeszcze do niedawna druga pozycja Burger Kinga w USA wydawała się niezagrożona. Na całym świecie działa około 11 tysięcy restauracji ze znakiem firmowym Burger Kinga. Jednak 90% z nich należy do niezależnych firm korzystających z logo na zasadzie franchisingu.
Nowy Jork