jestem zainteresowany
- Obecnie jestem zainteresowany i zamierzam kandydować na stanowisko prezesa GPW - powiedział nam W. Rozłucki. W jego kompetencje nie wątpi Jacek Socha, były minister skarbu i przewodniczący KPWiG, a obecnie wiceprezes PricewaterhouseCoopers. - To jest osoba z bardzo dużym autorytetem i nie widzę nikogo, kto mógłby lepiej prowadzić giełdę. Z pewnością poparłbym tę kandydaturę - powiedział. Wysokie noty obecnemu prezesowi GPW wystawiają prezesi domów maklerskich i banków, a więc mniejszościowi akcjonariusze giełdy. Także politycy, z którymi rozmawialiśmy, dobrze oceniają W. Rozłuckiego. Różnią się w opiniach o wiceprezesach. Z ich wypowiedzi wynika, że zagrożony może się czuć Piotr Szeliga, który pełni to stanowisko od 1995 r.
Potrzebna będzie
zgoda KPWiG
Bez względu na decyzję marcowego NWZA, W. Rozłucki będzie prezesem giełdy do czerwcowego zwyczajnego WZA (zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za 2005 r.). Dotychczas decyzja o obsadzeniu tego stanowiska zapadała właśnie podczas ZWZA. Zwołanie w tej sprawie wcześniejszego zgromadzenia akcjonariuszy wymusiły nowe przepisy. Ustawa o obrocie instrumentami finansowymi wymaga, aby zgodę na zmiany w zarządzie giełdy wyraziła Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. - Żeby nie było tak, że po czerwcowym ZWZA GPW będzie działać bez zarządu, decyzja akcjonariuszy i KPWiG musi być znana wcześniej - powiedział Raimondo Eggink, członek rady giełdy.
Ponieważ Komisja musi zatwierdzić także inne zmiany w zarządzie, to również wybór pozostałych jego członków musi się odbyć wcześniej (o obsadzie tych stanowisk decyduje rada nadzorcza - na wniosek prezesa GPW). Dlatego w porządku obrad marcowego NWZA przewidziano zmiany w statucie, które umożliwią przedstawienie prezesowi-elektowi kandydatur nowych członków zarządu jeszcze przed ZWZA, czyli przed upływem obecnej kadencji.