- Przestajemy być wyłącznie spółką faktoringową, stajemy się spółką finansową - powiedział Bogdan Fiszer, prezes Eurofaktora.

Celem mysłowickiej firmy, skoncentrowanej dotychczas na wykupie faktur, jest wypracowanie połowy wyniku z faktoringu i połowy z usług finansowych. - Strategicznym kierunkiem na 2006 r. jest dla nas rynek pożyczek gotówkowych dla osób fizycznych, w który chcemy wejść od 1 kwietnia. Ofertę skierujemy do osób, które z różnych przyczyn nie mogą udokumentować swoich dochodów, np. wolnych zawodów czy osób pracujących za granicą. Podstawą będzie zabezpieczenie - powiedział prezes. Pożyczki mają być dostępne w 100 punktach, w przyszłości może być ich więcej. Poprzez jaką firmę pośredniczącą? Spółka na razie nie ujawnia.

Eurofaktor planuje również zmianę podejścia do korporacji. Dotychczas skoncentrowany na obsłudze dużych firm energetycznych, gdzie wartość kontraktów wynosiła kilkadziesiąt milionów złotych, przeorientuje się na spółki mniejsze. Będzie im oferował usługi za 3-5 mln zł.

- Nowe projekty na razie głównie przysparzają kosztów, dlatego spółka zweryfikuje prognozę wyników finansowych na 2006 r. Jak szacunki mogą się zmienić, podamy w marcu - zapowiada Bogdan Fiszer. W prospekcie firma z Mysłowic przewidywała na ten rok zysk 10,4 mln zł. W 2005 r. zarobiła 8,07 mln zł z planowanych 8,3 mln zł. - Na pewno wypełnimy deklaracje składane w prospekcie, gdzie zapowiadaliśmy przeznaczanie na dywidendę co najmniej 30% zysku. Czy może być więcej, zależy od planów rozwojowych. Rozważamy akwizycje i jeśli akcjonariusze je zaakceptują, poprzestaniemy na 30% - powiedział prezes. Spółka nie chce jeszcze ujawniać, jakie przejęcia planuje. Obecnie prowadzi negocjacje.