Wasko, wspólnie ze swoim właścicielem i prezesem Wojciechem Wajdą, jest największym akcjonariuszem Hogi. Razem kontrolują ponad 50% kapitału.
Odkładane rozstrzygnięcie
Obie spółki ściśle ze sobą współpracują operacyjnie. Dlatego fuzja (i w ten sposób wprowadzenie Wasko na GPW) wydaje się naturalną drogą rozwoju podmiotów. Jest to zresztą jeden ze scenariuszy dalszego rozwoju Hogi, jaki blisko rok temu prezentowali przedstawiciele zarządu giełdowej firmy. Alternatywne rozwiązania zakładały samodzielne wejście Wasko na parkiet, a następnie fuzję z Hogą lub rozwój Hogi przez kupno mniejszych firm.
Decyzja, który z wariantów będzie realizowany, była kilkakrotnie przekładana. W końcu została podjęta. - W ciągu kilku dni przedstawimy naszą wizję współpracy i kooperacji z Wasko - powiedział Jan Guja, prezes Hogi. Nie chciał ujawnić, który scenariusz będzie realizowany. Przyznał, że wybór padł na najbardziej spodziewane rozwiązanie. Za takie uważany był pomysł podwyższenia kapitału Hogi, w drodze nowej emisji skierowanej do Wasko, które w ten sposób, po połączeniu spółek, weszłoby na GPW. - Nie potwierdzam tej informacji - stwierdził prezes. Podobny mechanizm był w ciągu ostatnich kilku kwartałów z powodzeniem zastosowany przy fuzjach Telmaksu z dużo większym Spinem czy Ster-Projektu z ABG.
Poprawa kondycji