Związek Banków Polskich wie już, co banki sądzą o przygotowanym przez nadzór projekcie ograniczenia udzielania kredytów walutowych dla gospodarstw domowych. - Widać, że projekt będzie wymagał modyfikacji, bo w obecnej wersji wprowadza wymogi kapitałowe na poziomie, którego niektóre banki nie będą mogły spełnić - powiedział Mariusz Zygierewicz z ZBP.
Jutro spotkanie
z nadzorem
Związek poprosił 30 banków o opinię na temat projektu Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego. Odpowiedziało 16. Połowa stwierdziła, że gdyby zaproponowane przez nadzór przepisy zaczęły obowiązywać, to ich kapitały okazałyby się zbyt niskie. Wówczas banki byłyby zmuszone do niewypłacania dywidendy, zaciągnięcia pożyczki podporządkowanej albo emisji akcji.
Co w propozycji GINB byłoby dla banków najbardziej dotkliwe? Zasada, że jeśli kwota kredytu walutowego przekracza 70% wartości zabezpieczenia, to bank musi wykazać "pod ten kredyt" znacznie wyższy kapitał jako zabezpieczenie, niż jest obecnie. Jak się okazuje, mogłyby to odczuć nawet te banki, które obecnie nie udzielają pożyczek w walutach. W ich bilansach są należności walutowe sprzed kilku lat, które również wchodziłyby w zakres planowanej uchwały Komisji Nadzoru Bankowego.