Reklama

Prywatyzacja energetyki później

- Resort Skarbu planuje, że w pierwszej kolejności sprywatyzuje grupę skupioną wokół Południowego Koncernu Energetycznego (PKE), a następnie holding oparty na BOT i Polskich Sieciach Elektroenergetycznych - Ministerstwo Gospodarki ma już plan rozwiązania kontraktów długoterminowych.

Publikacja: 23.02.2006 07:43

Zdaniem Piotra Rozwadowskiego, wiceministra skarbu, na pewno wcześniej dojdzie do prywatyzacji podmiotu skupionego wokół Południowego Koncernu Energetycznego.

Giełda po 2008 r.

Najprawdopodobniej koncern z Południa Polski trafi jednak na giełdę nie wcześniej, jak w 2008 r. Znacznie później nastąpi prywatyzacja oparta na spółkach BOT-PSE. Zdaniem resortu skarbu, ten podmiot na pewno pozostanie pod kontrolą MSP. Pakiet, który nie da żadnej kontroli nad spółką, zostanie skierowany na warszawską giełdę. Stanie się to na pewno po 2008 r.

Nie jest jeszcze przesądzone, w jaki sposób będą prywatyzowane spółki, które nie wejdą w skład tych dwóch koncernów. Czy będą sprzedawane pakiety, czy osobno spółki wytwarzające i spółki dystrybucyjne? Wiceminister Rozwadowski optuje za tym, by sprzedaż odbywała się przez zaproszenie do rokowań lub aukcje. Stwierdził, że nawet gdyby miało dojść do ofert giełdowych, wolałby, żeby następowało to po transakcji z inwestorem strategicznym.

Co z ZEDO i Eneą?

Reklama
Reklama

Odłożona została oferta publiczna Enei, która pierwotnie była planowana na listopad 2005 r. W przypadku poznańskiego dystrybutora energii, resort skarbu opowiada się za inwestorem strategicznym lub sprzedaży wiązanej: giełda plus inwestor strategiczny. Potencjalny właściciel mógłby liczyć na kupno nawet 85% walorów Enei.

Przyhamowała również prywatyzacja Zespołu Elektrowni Dolna Odra. W tym przypadku inwestorem strategicznym miała zostać hiszpańska Endesa. Po tym jednak, jak zamiar przejęcia tej spółki wyraził niemiecki E.ON, minister skarbu Wojciech Jasiński powiedział, że sprzedaż ZEDO zostanie najprawdopodobniej przerwana.

Poprzedni rząd planował, że kumulacja prywatyzacji energetyki przypadnie na lata 2006-2008

Tańsze rozwiązanie KDT?

Według Piotra Woźniaka, ministra gospodarki, koszty rozwiązania i likwidacji kontraktów długoterminowych (KDT) w energetyce, które hamują liberalizację rynku energetycznego w Polsce, będą znacząco mniejsze niż 23 mld zł, które zakładał projekt poprzedniego rządu. Minister nie zdradził szczegółów nowego projektu w tym zakresie (nie chciał tego robić przed przyjęciem go przez rząd).

Sprawa rezygnacji z kontraktów długoterminowych między elektrowniami a PSE nie będzie regulowana - jak chciał poprzedni rząd - ustawą, ale będzie częścią strategii dla elektroenergetyki, której projekt jest już gotowy.

Reklama
Reklama

Według ministra Woźniaka, przyjęcie proponowanego przez poprzedni rząd rozwiązania oznaczałoby wzrost cen energii elektrycznej i związane z tym pogorszenie konkurencyjności polskich firm. Dlatego w swoim projekcie resort gospodarki zaproponował inny mechanizm, polegający na likwidacji lub rozwiązaniu kontraktów, dopasowując rozwiązania do poszczególnych KDT. Rozwiązania powinny wejść w życie na kilka miesięcy przed planowanym (zgodnie z unijną dyrektywą) na lipiec 2007 r. uwolnieniem rynku energii. Przed tą datą - według ministra Woźniaka - obok rozwiązania KDT sprawnie powinna funkcjonować zarówno zasada TPA (swobodny wybór dostawcy energii), jak i operatorzy systemu przesyłowego i systemów dystrybucyjnych. Minister podkreślił, że wdrożenie programu dla elektroenergetyki jest jednym z priorytetów działania jego resortu.

Ustawa nie przeszła

Poprzedni rząd przyjął projekt ustawy o rozwiązaniu kontraktów długoterminowych w energetyce na początku 2005 r. Regulacji jednak nie uchwalono ze względu na zakończenie prac Sejmu poprzedniej kadencji. Wytwórcy energii, którzy straciliby na rozwiązaniu KDT, mieli mieć prawo do pomocy publicznej (nie większej jednak niż 23 mld zł). Pieniądze na ten cel miały pochodzić z emisji specjalnych obligacji. Sprawa KDT budzi zainteresowanie Komisji Europejskiej, która wszczęła dochodzenie przeciwko Polsce w sprawie łamania przepisów o pomocy publicznej i ograniczania konkurencji na rynku energetycznym. Dochodzenie dotyczy kontraktów długoterminowych oraz przygotowanego przez poprzedni rząd projektu ustawy przewidującejKDT to umowy na zakup energii, zawierane w latach 90. między Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE) a elektrowniami, które w ten sposób zabezpieczały kredyty zaciągnięte na inwestycje. Umowy obejmują prawie połowę rynku i gwarantują elektrowniom stałe, wysokie ceny sprzedaży energii. Rozwiązanie KDT to jeden z warunków stworzenia w Polsce wolnego rynku energetycznego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama