Nad projektem uchwały, zgłoszonym przez posłów Ligi Polskich Rodzin, debatowały wczoraj na wspólnym posiedzeniu Komisje Skarbu Państwa i Sprawiedliwości. Uchwała wzywa ministrów skarbu i sprawiedliwości. by wystąpili do sądu o stwierdzenie nieważności umowy prywatyzacyjnej PZU, zawartej w 1999 roku z konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego. Posłowie LPR powołali się przy tym na raport Komisji Śledczej do spraw PZU, działającej w Sejmie poprzedniej kadencji.
Raport wskazuje, że przy prywatyzacji największej polskiej firmy ubezpieczeniowej wielokrotnie złamano prawo, m.in. poprzez fałszowanie dokumentów i sprzedaż akcji PZU firmom, które nie prowadziły bezpośrednio działalności ubezpieczeniowej, co było jednym z warunków stawianych potencjalnym inwestorom. - Raport komisji śledczej został przyjęty jednogłośnie. Jest zatem oczywiste, że rząd powinien zająć się wykonaniem zaleceń, jakie z niego płyną - powiedział Janusz Dobrosz, poseł LPR, jeden z autorów projektu.
Przeciwko uchwale opowiedzieli się jednak przedstawiciele resortów sprawiedliwości i skarbu państwa. - Sprawa prywatyzacji PZU jest dla nas priorytetem. Jednak przyjęcie takiej uchwały już teraz jest przedwczesne, bo mogłoby niepotrzebnie "podgrzać atmosferę" i utrudnić rozwiązanie konfliktu z Eureko - powiedział Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu. Poparł go Przemysław Gosiewski, szef Klubu Parlamentarnego PiS. - Nad rozwiązaniem konfliktu w sprawie prywatyzacji PZU pracuje rząd, który ma określony harmonogram postępowania w tej sprawie. Nie powinniśmy zobowiązywać go do jakichś działań, które skutkowałyby zmianą tego harmonogramu - powiedział Gosiewski.
Ostatecznie posłowie zdecydowali o powołaniu specjalnej podkomisji, która ma dopracować treść uchwały. Jednocześnie obie komisje zwróciły się z apelem do marszałka Marka Jurka, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu wprowadził pod obrady raport komisji śledczej do spraw PZU.
Tymczasem Ernst Jansen, wiceprezes Eureko, uważa, że projekt uchwały przygotowany przez posłów LPR jest pełen nieścisłości i wprowadza w błąd opinię publiczną i Sejm. - W efekcie Sejm może podjąć działania, które mogłyby stanowić kolejne naruszenie umowy i prowadzić do spotęgowania odpowiedzialności Rzeczpospolitej - napisał Ernst Jansen w liście do Komisji Skarbu Państwa. Zadeklarował też, że w każdej chwili może przybyć na posiedzenie komisji i wyjaśnić wszelkie nieścisłości.