Reklama

Obuwnicze cła od kwietnia

Zgodnie z zapowiedziami, Bruksela postanowiła zahamować falę chińskich i wietnamskich butów skórzanych, zalewającą rynki Unii.

Publikacja: 24.02.2006 07:25

W zeszłym roku w Unii sprzedano 120 mln par butów z Wietnamu i 95 mln par z Chin, o wartości 5 mld euro. Ostatnio import rósł lawinowo, po kilkaset procent rocznie. Zdaniem urzędników z Brukseli, działo się tak dlatego, że buty z Dalekiego Wschodu są sprzedawane poniżej kosztów produkcji. Lokalne władze wspierają producentów tanimi kredytami, dzierżawią ziemię poniżej rynkowych stawek i udzielają ulg podatkowych - uznała Komisja Europejska po kilkumiesięcznym dochodzeniu.

Od 7 kwietnia skórzane buty ze Wschodu mają zostać obłożone 4-proc. stawką celną. Po pięciu miesiącach będzie mogła ona wzrosnąć do 19,4% w przypadku obuwia chińskiego i 16,8% w przypadku obuwia wietnamskiego. - Nie mogę ignorować oczywistych dowodów - powiedział odpowiadający za handel unijny komisarz Peter Mandelson. Podkreślił przy tym, że nawet włączając już karne cła dotyczące obuwia, tylko niespełna 2% chińsko-unijnego handlu jest objęte sankcjami.

Na wprowadzenie sankcji muszą się zgodzić jeszcze kraje członkowskie Wspólnoty.

W zeszłym roku Bruksela prowadziła z Pekinem wojnę dotyczącą dumpingu towarów tekstylnych, który poskutkował wprowadzeniem kwot importowych. Chińskie staniki i bluzki nie zostały przepuszczone przez odprawy celne i zaczęły zalegać w europejskich portach morskich. Teraz urzędnicy postanowili zagrać inaczej. Liczą, że wprowadzenie karnych ceł ograniczy import.

Chińczycy i Wietnamczycy są zaskoczeni. - Maksymalne stawki są znacznie wyższe niż się spodziewaliśmy - stwierdził w wypowiedzi dla agencji Bloomberga Nguyen Ngoc Lam, wiceprezes Wietnamskiego Stowarzyszenia Producentów Skóry i Obuwia. Azjaci boją się, że w wyniku sankcji padnie spora grupa firm.

Reklama
Reklama

Za sankcjami są europejscy producenci butów. Szacuje się, że tylko w Polsce na potrzeby branży pracuje nawet 100 tys. osób. Ich posady mogą być zagrożone.

Po drugiej stronie barykady są organizacje konsumenckie, takie jak BEUC, Europejska Organizacja Konsumentów. Z jej wyliczeń wynika, że w wyniku nałożenia ceł buty w Unii mogą zdrożeć o ok. 10 euro za parę. Komisja Europejska ocenia, że podwyżki będą znacznie mniej dotkliwe - ceny w hurcie mają pójść w górę o 1,5 euro w przypadku butów kosztujących teraz 8,5 euro i sprzedawanych potem w sklepach za 30-100 euro.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama