Pojawiły się przecieki z raportu Komisji dotyczącego tej transakcji. Są dla Niemców niepokojące. Po planowanym przyłączeniu Tele.ringu do drugiego na rynku T-Mobile Austria (to komórkowe ramię Deutsche Telekomu), nowa firma i lider Mobilkom Austria razem miałyby aż 80% udziałów w rynku. "Planowana fuzja znacznie utrudni efektywną konkurencję" - mówi projekt raportu. Po przesunięciu terminu ostateczne orzeczenie Komisji w sprawie połączenia ma się ukazać do 28 kwietnia.

Zablokowanie austriackiej transakcji oznaczałoby cios dla Deutsche Telekomu, który musi się rozwijać przez zakupy innych firmy, żeby zrekompensować sobie spadek wpływów z telefonii stacjonarnej na rynku niemieckim. Ostatnią dużą transakcją był dla niego zakup amerykańskiego VoiceStream Wireless (teraz T-Mobile USA) za 35 mld USD w 2001 r. Akwizycja Tele.ringu, za który amerykańskiemu Alltelowi Niemcy mają zapłacić 1,3 mld euro, byłaby największą transakcją od tamtego czasu.

Niemcy przyznają, że Komisja przesłała im listę zarzutów dotyczącą przejęcia. Liczą jednak, że mimo wszystko uda im się je sfinalizować. Pracują nad środkami zaradczymi, które miałyby sprawić, że konkurencja na austriackim rynku komórkowym nie ucierpi.

Komisja obawia się, że zniknięcie z niego Tele.ringu osłabi presję na dwóch największych graczy. To bowiem Tele.ring, czwarty co do wielkości operator, prowadził ostatnio najbardziej agresywną politykę cenową. Dzięki temu, że utrzymywał niższe stawki za połączenia, jego udział w rynku wzrósł od 2002 r. dwukrotnie, do 12,9% w zeszłym roku. Odbierał tort nie tylko Mobilkomowi i T-Mobile, lecz też spółce ONE, która jest trzecią siłą na rynku.

Bloomberg