Reklama

Polska w dystrybucyjnej czołówce

Rok w rok Polska jest coraz lepszą lokalizacją dla budowy centrów logistycznych - wynika z raportu firmy Cushman&Wakefield Healey&Baker. W niskich kosztach pracy i wynajmu nieruchomości jesteśmy bezkonkurencyjni. Z innymi krajami przegrywamy jakością infrastruktury transportowej.

Publikacja: 28.02.2006 09:53

W rankingu opublikowanym w corocznym "European Distribution Report 2006", Polska zajęła ostatecznie czwartą lokatę - za Belgią, Francją Holandią i Czechami. Analitycy C&W/H&B - firmy badającej rynek nieruchomości komercyjnych, wskazują przede wszystkim na niskie ceny najmu (średnia stawka nie przekracza 3 euro za jeden metr kw. za miesiąc). To możliwe, bo wciąż ceny ziemi są u nas znacznie niższe niż w innych krajach. Z tego samego powodu w Polsce działa wielu międzynarodowych deweloperów, którzy wyspecjalizowali się w budowie magazynów (np. Prologis, Parkridge, Panatonni, Menard Doswell czy AIG/Lincoln). O zainteresowaniu inwestycjami w naszym kraju świadczy też niedawne przejęcie oddziału holenderskiej spółki Grontmij przez notowany na londyńskiej giełdzie Slough Estates. W ten sposób brytyjski deweloper zdobył atrakcyjne grunty pod budowę centrum dystrybucyjnego, m.in. przy planowanym skrzyżowaniu autostrad A-1 i A-2 w Strykowie pod Łodzią. - Akwizycja pozwala nam na wdrożenie naszej strategii ekspansji - mówił w styczniu Ian Coull, prezes brytyjskiej firmy. Również działające od niedawna fundusze nieruchomości chętnie inwestują w magazyny i centra logistyczne. W 2005 r. fundusz BZ WKB Arka kupił np. Centrum Logistyczne w Ożarowie.

Akcesja pomogła

Najważniejszą przyczyną nagłego zainteresowania magazynami jest na pewno integracja Polski z Unią Europejską. - Przystąpienie Czech, Węgier i Polski do UE w 2004 r. okazało się dla nich silnym czynnikiem mobilizującym. Kraje te korzystają na dalszym przenoszeniu produkcji z Europy Zachodniej oraz ekspansji rynków logistycznych tego regionu. Sprzyjają temu niskie koszty, w porównaniu z Europą Zachodnią, rozwój sektora handlu w nowych państwach członkowskich oraz coraz lepsze sieci transportowe - przyznaje Ferdinand Hlobil, szef Działu Regionalnego C&W/H&B ds. Przemysłu i Logistyki w Europie Środkowej. Istotnie, Polska ma szansę stać się głównym centrum dystrybucyjnym w regionie. - Korytarze logistyczne zaczynają wydłużać się na Wschód - przynaje Nigel Rowe, szef Działu ds. Przemysłu i Logistyki C&W/H&B w Europie. Niestety, Polska cały czas traci w zestawieniach z powodu słabej sieci drogowej. Firmy deweloperskie od kilku dobrych lat zapoznają się z podobnymi prezentacjami planów budowy autostrad. Należy się jednak spodziewać, że ewentualne przyspieszenie inwestycji infrastrukturalnych przyciągnie kolejne. Już teraz grunty w punktach styku ciągów projektowanych autostrad są w dużej części wykupione. Nie jest wykluczone, że wkrótce nadejdzie popyt na tereny wzdłuż tych dróg.

Droga ropa

przyciąga do Polski

Reklama
Reklama

Znaczenie Polski rośnie także z uwagi na konieczne oszczędności w transporcie. Branża spedycyjno-logistyczna szczególnie boleśnie odczuła ostatnie zwyżki cen ropy naftowej. Dlatego też firmy przyjrzały się kosztom. Jak dowodzą badania IBM BCS i Logistics Europe, coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się umieszczać swoje centra dystrybucji bliżej klienta. Na coraz większą komplikację sieci dostaw pozwalają zresztą nowe systemy radiowego śledzenia przesyłek czy częściej stosowane programy komputerowe do planowania dystrybucji. Okazuje się, że przy wysokich cenach paliwa opłaca się budować kolejne magazyny albo zlecać takie działanie firmom zewnętrznym. Popularność outsourcingu w takiej sytuacji wyraźnie wzrasta.

Na "regionalizacji" logistyki wyraźnie korzysta Polska. Ocenia się, że poziom wykorzystania powierzchni magazynowych poza Warszawą sięga 100%. Savills - inna firma doradcza - szacuje, że w samej stolicy i na obszarach Warszawy do wynajęcia jest jeszcze około 7-8% dostępnego metrażu.

Zdaniem analityków C&W/H&W, Polska ma jeszcze inny atut, którego znaczenie rośnie, gdy na dostawach trzeba oszczędzać. To niskie koszty pracy, w których ustępujemy jedynie Rosji.

Analitycy zwracają także uwagę, że na korzyść naszego kraju działają mankamenty konkurencyjnych lokalizacji. Np. Belgia - mimo że pozostała liderem zestawienia - traci walory z uwagi na duże natężenie ruchu na drogach, a także brak nowych gruntów w najlepszych miejscach pod budowę magazynów. O trzy miejsca w rankingu spadły Niemcy - m.in. z uwagi na coraz częstsze zainteresowanie inwestorów Polską (przy wysokich niemieckich cenach najmu). Stało się to, mimo że w Niemczech nie brakuje dobrych lokalizacji pod budowę magazynów ani znakomitej infrastruktury transportowej.

VAT mógłby być szansą

Rozwój centrów dystrybucji może być stymulowany także przez korzystne rozwiązania podatkowe. Ostatnio przyznało to nawet Ministerstwo Finansów. Na liście planowanych przez resort zmian w podatkach znalazł się zapis o "możliwości wykazywania VAT od importu w deklaracji podatkowej". MF ocenia, że przepis ten zwiększy atrakcyjność Polski jako kraju do ulokowania magazynów i centrów dystrybucyjnych. Problem w tym, że reforma proponowana przez MF jest kosmetyczna. Dotyczy bowiem jedynie podmiotów stosujących celną procedurę uproszczoną (to w praktyce zaledwie 6-8% rynku importowego; duża część importerów czy spedytorów nie uzyskuje zgody na stosowanie takiej procedury). Wykluczony z niej jest też import towarów obłożonych jakąkolwiek akcyzą.

Reklama
Reklama

Warto pamiętać, że pomysł Ministerstwa Finansów przewiduje nie tyle zwolnienie z podatku, ile prawdopodobnie dostosowania terminów tzw. długu celnego do daty składania deklaracji VAT (25 każdego miesiąca). Dzięki temu importerzy będą mogli regularnie rozliczać naliczony podatek. - Trudno oczekiwać, aby z tego powodu ktoś przenosił do nas swoje centrum logistyczne - przyznaje Józef Gębaczka, dyr. ds. celnych w firmie logistycznej Frans Maas.

Polska Izba Spedycji i Logistyki od dawna postuluje, aby w Polsce wprowadzono zwolnienie importerów z VAT na wzór niemiecki. Tam każdy podmiot, który sprowadza towar z zamiarem jego dalszego ekspediowania do innego kraju Unii Europejskiej, podatku w ogóle nie płaci. VAT uiszcza dopiero w państwie, gdzie trafia towar. Firmy unikają dzięki temu żmudnych rozliczeń podatkowych i zamrożenia pieniędzy. Naliczony VAT i tak jest w końcu zwracany na podstawie rozliczeń wewnątrzunijnych. Tyle tylko, że trwa to kilka miesięcy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama