Fiński koncern sprzedał 82 mln komórek i zwiększył udziały z 32,5% notowanych kwartał wcześniej. Amerykańska Motorola kontrolowała 17,8% rynku, w porównaniu z 18,7% w poprzednich trzech miesiącach. Udział trzeciego gracza, koreańskiego Samsunga, spadł o 0,1 pkt proc., do 12,1%.

Nokia, której długoterminowym celem jest odrobienie poniesionych w poprzednich latach strat i zdobycie 40% rynku, odbiera tort rywalom przede wszystkim dzięki szerokiej palecie komórek z najniższej półki. Dużym popytem cieszą się one na najmniej rozwiniętych rynkach, gdzie zapotrzebowanie na nowe aparaty wciąż jest największe. - Nokia miała świetny kwartał w Chinach, świetny kwartał w Indiach, a w Europie ma teraz dwa razy większe udziały od najbliższego konkurenta - chwaliła wczoraj koncern z Espoo Carolina Milanesi, analityk z Gartnera. W Stanach, gdzie wcześniej w zeszłym roku Nokia plasowała się na czwartym miejscu w rankingach sprzedaży, wysunęła się na drugą pozycję.

Wszyscy liderzy wyraźnie zwiększyli sprzedaż telefonów w porównaniu z poprzednim rokiem. Nie było to trudne, bo w IV kwartale rynek wzrósł aż o 20%, do 235 mln aparatów. W całym roku sprzedaż komórek sięgnęła rekordowych 817 mln sztuk, w porównaniu z 674 mln rok wcześniej.

W tym najprawdopodobniej znów padnie rekord. Eksperci Gartnera szacują, że w ręce użytkowników trafi 15% więcej, czyli blisko 940 mln komórek.

Źródłem ostatnich sukcesów Nokii jest m.in. cięcie cen. Jak podawał koncern w raporcie z 26 stycznia, średnia cena sprzedawanych aparatów spadła w IV kwartale do 99 euro, o 3 euro w stosunku do poprzedniego kwartału.