Reklama

Paraliż korzystny dla największych operatorów

W poniedziałek sąd zakwestionował uprawnienia p.o. prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. - Z czystej ostrożności procesowej nie będę więc podpisywać żadnych decyzji - mówi Anna Streżyńska, pełniąca obowiązki szefa UKE. A to oznacza, że nie będzie na razie rozstrzygnięć niekorzystnych dla TP czy operatorów komórkowych.

Publikacja: 02.03.2006 06:26

Od 14 stycznia, gdy w miejsce Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty utworzono Urząd Komunikacji Elektronicznej, instytucja działa bez prezesa. Do czasu jego powołania premier wyznaczył na pełniącą obowiązki prezesa Annę Streżyńską, wiceminister transportu i budownictwa. Urząd przyjął harmonogram prac i nikt nie kwestionował jego uprawnień. Do ostatniego poniedziałku.

Tego ustawa nie przewiduje

27 lutego Wojewódzki Sąd Administracyjny zawiesił - z powodu wakatu na stanowisku prezesa UKE - postępowanie w sprawie skargi Telekomunikacji Polskiej. Spółka we wrześniu 2004 r. oprotestowała decyzję szefa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, który nie przyjął jej projektu uwolnienia pętli lokalnej. Sprawa ciągnie się nadal, mimo że regulator wprowadził już własne rozwiązanie tej kwestii.

W poniedziałek, podczas kolejnej odsłony sporu, prawnik Telekomunikacji podał w wątpliwość pełnomocnictwo przedstawiciela UKE. Sąd podzielił zastrzeżenia i stwierdził, że ustawa, która na nowo rozdzieliła kompetencje w sprawach łączności, radiofonii i telewizji, nie przewidziała stanowiska "pełniącego obowiązki prezesa". Dlatego uznał, że osoba pełniąca obowiązki szefa urzędu "nie jest organem administracji państwowej władnym do występowania przed sądem lub udzielania pełnomocnictw procesowych".

- Dysponuję co prawda ekspertyzami wskazującymi, że mam prawo podejmować decyzje, nie chcę jednak wikłać urzędu w dziesiątki procesów wywoływanych przez operatorów, którzy w ten sposób bronią się przed działaniami zmierzającymi do dalszej liberalizacji rynku - mówi A. Streżyńska.

Reklama
Reklama

Zablokowane decyzje

Decyzja sądu daje podstawy np. operatorom telekomunikacyjnym do kwestionowania decyzji UKE, podpisanych przez p.o. prezesa, jak i tych, które mogłyby być podjęte. Innymi słowy, wyrok sędziów stawia pod znakiem zapytania działalność UKE do czasu powołania prezesa.

Jacek Strzałkowski, rzecznik urzędu, tłumaczy, że UKE pracuje dalej, ale Anna Streżyńska otwarcie przyznała w rozmowie z nami, że nie będzie niczego podpisywała.

A na rozstrzygnięcie w najbliższym czasie czeka kilka istotnych dla rynku kwestii. UKE miał opublikować ofertę ramową o dostępie do lokalnej pętli abonenckiej, która miała dać alternatywnym operatorom możliwość świadczenia usługi dostępu do internetu klientom Telekomunikacji Polskiej.

- Projekt oferty jest już przygotowany, ale musi zaczekać na podpis prezes UKE - tłumaczy J. Strzałkowski. Według niego, na ostatnim etapie przygotowań jest już także decyzja w sprawie Wholesale Line Rental (WLR), uwalniająca rynek abonamentu. Czekają na nią, w przeciwieństwie do Telekomunikacji, zarówno Tele2, jak i giełdowy MediaTel.

Z kolei w tych dniach UKE miał rozstrzygnąć, czy TP zostanie operatorem wyznaczonym do świadczenia tzw. usługi powszechnej i czy nałoży na operatorów komórkowych obowiązek udostępnienia własnych sieci dla innych operatorów. W tym drugim przypadku chodzi o tzw. roaming wewnętrzny, ważny z punktu widzenia wszystkich firm, chcących świadczyć usługi wirtualnych operatorów (tzw. MVNO), czyli np. MediaTelu, czy dla wchodzącej w segment telefonii mobilnej Netii.

Reklama
Reklama

Poniedziałkowa decyzja sądu może też sprawić, że inne procesy, w które zaangażowany jest UKE, staną w miejscu (np. przetarg na GSM 1800). Według J. Strzałkowskiego, nie sposób powiedzieć, ile ich jest. Niektóre - jak kwestia kary dla Telekomunikacji - ciągną się od 2002 r.

Kiedy prezes?

Zgodnie z procedurą, prezes UKE ma zostać wybrany przez premiera spośród trzech kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Do tej pory KRRiT nie zdołała tego zrobić. Wczoraj Jerzy Polaczek, minister transportu i budownictwa, wysłał do przewodniczącej Rady ponaglający list. W porządku obrad KRRiT znalazł się punkt mówiący o UKE. - Podjęta została uchwała o ogłoszeniu konkursu na prezesa UKE - poinformował Tomasz Różański z gabinetu przewodniczącej Krajowej Rady. Według niego, ogłoszenie o konkursie pojawi się w prasie być może w piątek. Zainteresowani będą mieć 10 dni na zgłoszenie, ale jak szybko Rada dokona wyboru - nie wiadomo. - Być może konieczny będzie kolejny konkurs - nie wykluczył T. Różański.

W Ministerstwie Transportu i Budownictwa obawiają się więc, że wybór szefa UKE zajmie KRRiT 4-6 tygodni.

- Moim zdaniem, nie ma dotąd żadnej decyzji UKE, którą można zakwestionować, wykorzystując stanowisko sądu administracyjnego. Ale na biurku mam wiele spraw, które czekają na podpis - mówi A. Streżyńska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama