Rezultaty finansowe Prokomu za IV kw. i cały 2005 r. były zgodne z oczekiwaniami. Kurs gdyńskiej spółki na wczorajszej sesji spadł o 1,3%.

W ciągu trzech ostatnich miesięcy ub.r. obroty informatycznej grupy wyniosły 700 mln zł, a zysk netto 36,3 mln zł. Narastająco sprzedaż sięgnęła 1,84 mld zł, a zysk netto przekroczył 82,5 mln zł. Wyniki były lepsze odpowiednio o 17% i 100% niż rok wcześniej. - Prokom nie zaskoczył wynikami, tym bardziej że już kilka dni wcześniej osoba zbliżona do spółki ujawniła najważniejsze liczby - skomentował Adam Zajler, analityk Millennium DM.

Wzrost sprzedaży był efektem rozbudowy grupy kapitałowej o kolejne podmioty (m.in. ABG, który połączył się ze Ster-Projektem) i zwiększania zaangażowania w firmach od dawna obecnych w strukturze (np. Softbank). Specjalista zwrócił uwagę na poprawę rezultatów spółki matki. Przy obrotach na poziomie zbliżonym do 2004 r. (wyniosły 768 mln zł) zysk netto okazał się prawie dwa razy wyższy i wyniósł 63 mln zł. - W tej pozycji widać pozytywny wpływ prowadzonej od ubiegłego roku restrukturyzacji - podsumował.

Przedstawiciele Prokomu na wczorajszym spotkaniu z analitykami nie chcieli się wypowiadać o możliwych wynikach za 2006 r. Zapowiedzieli jedynie, że spółka chce w tym roku poprawić rentowność i rosnąć w tempie co najmniej takim, jak cała branża. To oznaczałoby, że w 2006 r. obroty grupy Prokomu powinny przekroczyć 2 mld zł.

Na spotkaniu ujawniono, że spółka podzieli się zeszłorocznymi zyskami z akcjonariuszami. Na dywidendę zostanie przeznaczone 30% zysku. Prokom Investments wykupi bony za 100 mln zł. Teraz zadłużenie PI wobec giełdowej firmy wynosi 180 mln zł. Reszta długu zostanie zwrócona w 2007 r.