Obawy konsumentów związane z ptasią grypą przekładają się na spadek cen drobiu - od początku września 2005 r. żywiec staniał o blisko 40%. Żeby zahamować spadek popytu, Indykpol wspólnie z innymi producentami mięsa finansuje kampanię informacyjną Krajowej Rady Drobiarskiej. Poza tym podejmie samodzielne działania. - Na opakowaniach produktów będziemy informować, że nasze fermy i zakłady produkcyjne podlegają szczegółowej kontroli służb weterynaryjnych. Dlatego prawdopodobieństwo pojawienia się w nich wirusa jest równe zeru. Planujemy również inne działania marketingowe. Za wcześnie jednak, by mówić o szczegółach - twierdzi Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu.

Obawy przed epidemią, jak również zakaz eksportu polskich produktów spożywczych do Rosji, umacniający się złoty oraz tzw. świńska górka wpłynęły na wyniki za IV kwartał. Skonsolidowana sprzedaż spadła do 160 mln zł (z 176 mln zł w IV kwartale 2004 r.), a zysk netto do 5,6 mln zł (z 6,8 mln zł). Cały ubiegły rok przyniósł przychody na poziomie 648 mln zł (wzrost o 2,5% w stosunku do 2004 r.) i 26,8 mln zł zysku netto (66%). Zysk operacyjny wzrósł ponadczterokrotnie i wyniósł 33,2 mln zł. - To efekt nowej strategii. Zwiększamy udział wyrobów przetworzonych, które dają wyższe marże. Łącznie w minionym roku ich sprzedaż wzrosła o 17% - wyjaśnia P. Kulikowski. Firma jest największym polskim eksporterem drobiu. W zeszłym roku zagraniczna sprzedaż wyniosła 190 mln zł, o 10% więcej niż w 2004 r. Poza tym dużo inwestuje. W ciągu ostatnich dwóch lat przeznaczyła na to około 50 mln zł. Do końca 2006 r. spółka wyda na ten cel ok. 31 mln zł, a grupa - 60 mln zł.

2006 r. może być trudny dla branży. Zdaniem specjalistów, pojawienie się w Polsce wirusa ptasiej grypy jest tylko kwestią czasu, a popyt na mięso drobiowe spada już od kilku miesięcy. Mimo to Millenium DM przewiduje wzrost przychodów Indykpolu do 690 mln zł, a zysku netto do 28 mln zł.