Na rynku obligacji wciąż utrzymują się ambiwalentne nastroje. Z jednej strony, nadzieje na kolejne obniżki stóp procentowych oddziałują korzystnie, z drugiej, do kupna zniechęca sytuacja na rynkach bazowych, gdzie w piątek rentowność wyraźnie rosła osiągając dawno nienotowane poziomy. W przypadku niemieckich 10-latek po wzroście o 2 pkt bazowe sięgnęła 3,59% i była najwyższa od 11 miesięcy. W Stanach Zjednoczonych dochodowość 10-latek pokonała ubiegłoroczne szczyty i zbliżyła się do 4,7%.
W tej sytuacji ceny polskich papierów szły w dół. W segmencie 5 i 10 lat był to drugi kolejny spadek. W efekcie zyskowność 5-latek podniosła się o 7 pkt bazowych, do 4,47%, natomiast 10-latek o 5 pkt bazowych, do 4,65%. W odniesieniu do
2-latek wzrost był najmniejszy, bo wyniósł tylko 2 pkt bazowe i oznaczał wzrost z najniższego poziomu w historii.
Przyszły tydzień ma szanse przynieść sporo emocji. Niepewna sytuacja polityczna nakładająca się na niekorzystną sytuację na rynkach bazowych i rekordowo niską premię za ryzyko przy inwestowaniu w nasze papiery grożą mocniejszą wyprzedażą. Najbardziej na nią narażone są papiery o długich terminach zapadalności.