Muszę przyznać, że na korektę złotego czekam od jakiegoś czasu i może dlatego z łatwością znajduję zagrożenia mogące stanowić przyczynę osłabienia naszej waluty. Trzeba więc "wziąć na mnie poprawkę". Faktem jest jednak, że nie tylko złoty znajduje się pod presją w ostatnich dniach. Osłabiają się również inne waluty w regionie: HUF, CZK, SKK. Optymizm zgasł również na rynku obligacji. Wygląda to więc na wzrost awersji do ryzyka w całym regionie, który może doprowadzić do dalszej przeceny aktywów.
Zapalnikiem uruchamiającym proces redukcji pozycji w regionie była jastrzębia retoryka ECB, sugerująca dalszy wzrost stóp procentowych w strefie euro. Silna wyprzedaż bundów spowodowała podaż obligacji również na naszym rynku i redukcję pozycji na rynku walutowym. Ten czynnik może wciąż być pożywką dla rynku w najbliższym czasie.
Wykresy nie dają jednak jeszcze jasnych sygnałów kupna EUR/PLN. W zasadzie dotarliśmy do istotnego oporu przy 3,8100, którego pokonanie może zwiększyć dynamikę ruchu. Dlatego też następne dni na rynku walutowym mogą być bardzo ciekawe.
Na koniec piątkowej sesji kurs EUR/PLN był na poziomie 3,8070, podczas gdy USD/PLN na 3,1675. Kurs EUR/USD wyniósł 1,2025.