4 stycznia Sąd Apelacyjny bezterminowo odroczył rozprawę, podczas której miał zapaść wyrok w sprawie o uznanie orzeczenia Trybunału Arbitrażowego w Wiedniu rozstrzygającego (teoretycznie) spór o 48% udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej. Sąd okręgowy uznał już to orzeczenie na terenie Polski, ale wyrok jest nieprawomocny. Jak się dowiedzieliśmy, kolejne posiedzenie Sądu Apelacyjnego w tej sprawie ma się odbyć 29 marca. Trudno przewidzieć, co postanowi. Teoretycznie może zarówno uznać wyrok, jak i stwierdzić, że nie nadaje się do uznania, albo odesłać akta z powrotem do sądu pierwszej instancji.
Dowód
Podczas ostatniego posiedzenia sąd odroczył rozprawę, bo wpłynął nowy dowód, w postaci decyzji powszechnego sądu austriackiego, który uchylił istotną część orzeczenia Trybunału. Uchylony zapis mówił, że Elektrim w każdym czasie był właścicielem 48% udziałów PTC.
Sąd określił dowód jako "nowy", ET uznał za "ważny", a Elektrim - za "kolejny w tej samej sprawie". Podkreślał też, że decyzja austriackiego sądu nie jest prawomocna.
Wkrótce potem konglomerat odwołał się od niej. Według prawników, rozpatrywanie apelacji spółki może potrwać nawet 9 miesięcy.