Wczorajszy spadek w zasadzie o niczym nie przesądza, przynajmniej z punktu widzenia inwestorów nastawionych na średnioterminowe trendy. Nie zostały przebite żadne istotne bariery. Kurs kontraktów znalazł się tuż powyżej niedawnego lokalnego dołka z 28 lutego (2 835 pkt). Nawet jego przebicie nie będzie stanowiło przełomu. Notowania futures znajdują się bowiem niemal dokładnie w połowie średnioterminowej konsolidacji, trwającej już od połowy stycznia. Jej granice wyznacza podwójny dołek z lutego (2756-2757 pkt) oraz podwójny szczyt ze stycznia i lutego (2965-2975 pkt). Dopiero przebicie któregoś z tych poziomów będzie miało poważniejsze konsekwencje. Ewentualny zdecydowany spadek poniżej 2756 pkt będzie stanowił sygnał sprzedaży. W tej sytuacji dalsze utrzymywanie długich pozycji będzie nieuzasadnione. Nad bykami zawiśnie groźba spełnienia się czarnego scenariusza - powstania formacji podwójnego szczytu. Na podstawie jej szerokości można będzie szacować, że notowania spadną przynajmniej do 2540 pkt. Jeszcze raz jednak podkreślmy, że do czasu przebicia lutowego dołka jest to scenariusz czysto hipotetyczny. Wczorajsza przecena to kolejny już nerwowy ruch w ramach trwającej konsolidacji. Jest równie mało znaczący, co skok w górę z 17 lutego. To ciągle tylko wahania między wsparciem i oporem.

Podobną wymowę mają spadki notowań kontraktów na niektóre inne instrumenty. W trendzie bocznym pozostają futures na MIDWIG. Z kolei kontrakty na akcje KGHM od czasu pamiętnej wyprzedaży (31 stycznia) znajdują się ciągle w konsolidacji między 67,6 zł a 74,8 zł. Wczorajsza przecena oddaliła kurs od górnej granicy konsolidacji. Do kluczowego wsparcia w postaci jej dolnej granicy jest wciąż jednak daleko.