Możliwość sprzedaży resztówek na aukcjach wprowadza poprawka do nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji, zgłoszon na ostatniej komisji skarbu. Aukcja ma być, obok m.in. oferty publicznej i przetargu publicznego, jednym ze sposobów sprzedaży akcji spółek, w których Skarb Państwa ma mniej niż 10% walorów. - To kolejna ścieżka prywatyzacji, która ma nakłonić większościowych akcjonariuszy do dokupienia akcji swoich spółek - powiedział Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu.
Aby sprzedać w ten sposób posiadane walory, minister skarbu nie będzie musiał przeprowadzać skomplikowanych analiz sytuacji prawnej majątku czy też szacować wartość przedsiębiorstwa. Jest do tego zobowiązany, jeżeli sprzedaje akcje w ofercie publicznej czy na przetargu. Natomiast zachętą do zakupu resztówek ma być ich cena. - Jeżeli resortowi będzie zależało na sprzedaży resztówek, będzie mógł je zaoferować po wartości księgowej, czyli o wiele taniej, niż wynosi wartość rynkowa. Myślę, że w wielu przypadkach będzie to bardzo atrakcyjna zachęta - uważa Jan Wyrowiński, poseł PO, członek sejmowej Komisji Skarbu Państwa. Dla przykładu, wartość rynkowa akcji TP, będących w posiadaniu MSP, to ponad 1,230 mld zł. A wartość księgowa tych walorów to niewiele ponad 712 mln zł. Do zakupu resztówek może zachęcić inwestorów większościowych, oprócz ceny, także ryzyko wejścia do ich spółki konkurenta.
Zgłoszona poprawka nie wskazuje, które konkretnie spółki miałyby być na aukcjach sprzedawane. Jedyny warunek to udział Skarbu Państwa nie przekraczający 10%. Wśród resztówek są też pakiety akcji takich firm jak wspomniana Telekomunikacja, bank Pekao, BZ WBK czy Bank Handlowy. We wszystkich tych spółkach resort ma pakiety akcji poniżej 10% i nie ma realnego wpływu na zarządzanie tymi firmami. Ale wartość pakietów jest znaczna. Z analiz MSP wynika, że tylko resztówki spółek publicznych nie przekraczające 10% są warte grubo ponad 3 mld zł. Czy resort będzie sprzedawał na aukcjach również tak wartościowe pakiety? - Decyzja pozostanie w rękach ministra. Aukcja pozwoli mu jednak na sprawniejsze znalezienie nabywcy na te akcje, jeżeli decyzja o ich sprzedaży zapadnie - uważa poseł J. Wyrowiński.
Dotychczas jednym z powodów, dla których trudno było resztówki sprzedać, były miejsca w radach nadzorczych spółek. Posady te były często obsadzane z klucza politycznego. Nie wiadomo więc, czy resort skarbu będzie chciał z tych posad zrezygnować.