AW oddała do tej pory do użytku 150 km płatnej autostrady A2 między Nowym Tomyślem a Koninem. Do wybudowania pozostaje ostatni fragment objęty koncesją - między Nowym Tomyślem a granicą z Niemcami w Świecku (105 km). Spółka twierdzi, że jest w stanie zakończyć inwestycję do 2009 r. - pod warunkiem, że na szczegóły finansowania zgodzi się rząd.

Czasu na to jest coraz mniej. Zgodnie z aneksem do umowy koncesyjnej, obie strony mają czas na uzgodnienie tzw. warunków komercyjnych (m.in. stawek za przejazd, kosztu za kilometr) do końca tego roku. W świetle koncesji, budowa powinna się rozpocząć jeszcze w 2007 r.

Koncesjonariusz tymczasem skarży się, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie powołała nawet zespołu negocjacyjnego do rozmów o szczegółach przedsięwzięcia. Spółka podkreśla, że gdyby nie rząd, budowa A2 dawno już byłaby rozpoczęta. - Od trzech lat staramy się o uzyskanie zgody na wcześniejsze uzgodnienie warunków komercyjnych dla odcinka Nowy Tomyśl-Świecko - przyznaje Andrzej Patalas, prezes AW.

Wiadomo, że problem dotyczy m.in. szacowanych przez AW kosztów budowy autostrady. A. Patalas kilkakrotnie już zapowiadał, że spodziewa się, ze cena 1 km wyniesie 6,1 mln euro. Zdaniem rządu, to za dużo. Choć pieniądze na inwestycje wykładają banki finansujące AW, to jednak Skarb Państwa udziela poręczeń. Argumentem dla GDDKiA, by obniżyć tę stawkę, będą zapewne nowe prognozy ruchu (mają być gotowe do końca kwietnia). Według AW, dziennie A2 przejeżdża teraz średnio 12 tys. pojazdów, w tym 5 tys. ciężarówek. Ruch wzrósł po tym, jak w ubiegłym roku rząd i Sejm zwolnił z myta samochody powyżej 3,5 t, a koncesjonariuszom zaoferował rekompensatę za tracone przychody.