Przewaga podaży na wczorajszej sesji nie podlegała dyskusji. Notowania WIG20 znalazły się niebezpiecznie blisko wsparcia związanego z lutowymi dołkami. Trudno było znaleźć elementy dające podstawy do optymizmu w perspektywie kolejnych sesji. Obroty były duże, szerokość spadku tak samo, skala przeceny poszczególnych walorów wskazywała na to, że części inwestorów zaczęły puszczać nerwy. Trudno jednak było mówić o panicznej wyprzedaży. Kilka dużych spółek wypadło całkiem nieźle. Szczególnie uwagę zwracał niewielki spadek Pekao.
Po solidnej przecenie spółek surowcowych uwaga rynku będzie się teraz w większym stopniu koncentrować na sektorze bankowym. W warunkach rosnących stóp procentowych na świecie istnieje zagrożenie, że globalnym zjawiskiem stanie się odwrót od tego sektora. Biorąc pod uwagę znaczne przewartościowanie banków na części rynków wschodzących (szczególnie Turcja) mamy więc tym większe powody do zaniepokojenia o jego przyszłe losy. W dużym stopniu będą zależeć od notowań na rynku obligacji. W Stanach Zjednoczonych wielu inwestorów prawie na 100% zakładało zatrzymanie wzrostu rentowności 10-latek na poziomie 4,6% i tak jak w ostatnich dwóch latach oczekiwało stopniowego spadku. Nadzieje na taki scenariusz nie spełniły się, więc teraz to grono inwestorów może stać po stronie podaży i wywierać presję na dalszy ruch w górę zyskowności. Wydaje się, że test bariery na 4,9% jest nie do uniknięcia.
Równocześnie powstaje pytanie o zachowanie osób nabywających jednostki funduszy akcyjnych w pierwszych tygodniach tego roku. Jeśli teza o tym, że głównym źródłem środków płynących na giełdę były właśnie fundusze zalewane nowymi wpłatami, jest prawdziwa, to do pogorszenia koniunktury na giełdzie nie potrzeba wypłat, ale wystarczy samo przykręcenie kurka ze świeżymi środkami. Z wypowiedzi zarządzających wynika, że portfele prawie w maksymalnym stopniu mają wypełnione akcjami, więc nie będą mieli za co dokupować akcji na spadku. Natomiast przy ewidentnym wzroście awersji do ryzyka trudno liczyć na szybkie pojawienie się zagranicznego kapitału. Wobec tego wsparcie przy 2760 pkt jest poważnie zagrożone.