Stabilizacja na rynku pod koniec wtorkowej sesji dawała nadzieje na uspokojenie nastrojów i umocnienie złotego. W środę jednak wyprzedaż aktywów na rynkach wschodzących była kontynuowana, a przedwcześni złoty-optymiści zostali "wystopowani". Kurs EUR/PLN zatrzymał się dopiero przy poziomie 3,90.

Obecna korekta na rynkach wschodzących jest wciąż traktowana przez inwestorów, jako okazja do kupna. Nie ma się czemu dziwić, to potwierdzenie ogólnie obowiązującego trendu. Nie sposób jednak zauważyć, że w ostatnich dniach widzimy redukcję aktywów zarówno na rynku akcji, jak i obligacji. Warto zwrócić uwagę na spadek cen surowców. To "magiczna" zbieżność zachowania rynków, potwierdzona determinacją inwestorów nie jest dobrym sygnałem. Może sugerować, że obecna korekta nie skończy się po dwóch dniach, jak to bywało wcześniej, tylko potrwa trochę dłużej. W tym tkwi największe zagrożenie. Temat kosztu kapitału powinien powracać wraz z podwyżkami stóp przez Fed i EBC, a to oznacza powrót presji na rynki wschodzące, gdzie otworzone są ogromne pozycje. Wciąż istnieje duże ryzyko uruchomienia spirali redukcji zaangażowania.