Do korzyści płynących z umożliwienia firmom z tej samej grupy kapitałowej wspólnego rozliczania VAT przekonywała wczoraj Amerykańska Izba Handlowa w Polsce (AmCham). Zaprezentowała m.in. wyniki badań Oxford Economic Forecasting i Międzynarodowego Centrum Podatkowo-Inwestycyjnego, z którego wynika, że powołanie tzw. grup VAT-owskich zwiększy inwestycje w Polsce, a zatrudnienie może wzrosnąć w ciągu trzech lat nawet o 10 tys. osób. - Na reformę czekają zwłaszcza banki, firmy ubezpieczeniowe czy sektor IT. Tam właśnie częste jest świadczenie usług między spółkami tej samej grupy - tłumaczy Peter Kay, członek zarządu AmCham i partner KPMG. Jego zdaniem, brak konsolidacji VAT odstrasza głównie inwestorów amerykańskich. - W USA nie ma VAT, jest sales tax, który z reguły nie podlega zwrotowi i nie jest płacony podwójnie wewnątrz jednej grupy, sDlatego też Amerykanom tak trudno przyzwyczaić się do polskich rozwiązań - dodaje. Również polskie przedsiębiorstwa (m.in. PKP, PZU) tracą na obłożeniu VAT-em transakcji wewnątrz grupy.
Koszty mogą być wysokie
Obecny na spotkaniu z AmCham Mirosław Barszcz, wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki, stwierdził jednak, że wprowadzenie przepisów o grupach VAT-owskich nie jest priorytetem rządu. - Taki pomysł przedstawił co prawda zespół ekspertów pracujący nad podatkami, ale nie było to rozwiązanie dobre - tłumaczył. - Taka reforma byłaby kosztowna dla budżetu państwa - dodał.
Na razie tylko CIT
Możliwość powołania grupy VAT istnieje m.in. w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Estonii, Niemczech, na Łotwie. Nie tak dawno częściową możliwość wspólnego rozliczenia podatku w sektorze finansowym stworzyły także Węgry. Polscy przedsiębiorcy na razie mogą tworzyć grupy kapitałowe tylko dla konsolidacji CIT. Problem tkwi w tym, że powołanie takiej grupy obarczone jest wieloma warunkami i w rezultacie nie ma zbyt wielu chętnych do skorzystania z tej możliwości.