Firma doradcza KPMG przepytała 180 producentów, w tym 54 z Polski, w jaki sposób zarządzają łańcuchem dostaw. Okazało się, że nasze firmy mają jeden z najmniej korzystnych wskaźników rotacji, mierzonych ilorazem przychodów ze sprzedaży i średnich zapasów magazynowych w danym roku. Krajowy przedsiębiorca wypuszcza towar na rynek przeciętnie dwa razy w roku, jego konkurenci z regionu - około 5. Tak niski współczynnik dla Polski wskazuje na to, że znaczne ilości towarów zalegają w magazynach.
Eksperci KPMG próbowali znaleźć przyczyny tego zjawiska. Ankiety wykazały, że krajowe firmy gorzej niż ich odpowiednicy z Czech, Węgier czy innych państw regionu komunikują się z klientem. - Aż co trzecia firma w ogóle nie planuje dostaw razem z klientem. W krajach regionu współczynnik ten sięga zaledwie 14%, a wśród międzynarodowych korporacji - 8% - przyznaje Lidia Szabelewska, menedżer w dziale doradztwa KPMG. To tłumaczy, dlaczego aż 55% polskich przedsiębiorstw zna potrzeby swoich klientów z zaledwie miesięcznym wyprzedzeniem. Podobny odsetek dla regionu to zaledwie 25%. - Nic dziwnego, że magazyny są takie pełne. Firmy mają w nich szeroki asortyment, niczym w supermarkecie, nie wiedzą bowiem, czego zechce klient - konkluduje Bogdan Kroker, menedżer KPMG.
Słabe planowanie zamówień spowodowało jednak, że polscy przedsiębiorcy są mistrzami w szybkim odpowiadaniu na potrzeby klienta. Aż 65% deklaruje, że jest w stanie wprowadzić nowy produkt na rynek w czasie krótszym niż rok (średnia z ankiet to 58%). Szybciej także, niż konkurencja z zagranicy, jesteśmy w sstanie uruchomić nowe moce produkcyjne.
Według KPMG, przeciętny polski przedsiębiorca ma problemy z rozpoznaniem potrzeb klientów, nadrabia jednak asortymentem i dobrą obsługą (75% uważa ją za najważniejszy element budowania wartości firmy).