W największym stopniu zmieniła się sytuacja firm surowcowych. Po raz pierwszy w ponad trzyletniej hossie notowania PKN Orlen spadły o więcej niż 20%. Na wykresie spółki zbudowana została formacja podwójnego szczytu, na tyle rozległa, że jest w stanie zakończyć hossę. Wysokość podwójnego szczytu wskazuje, iż kurs płockiego koncernu może obniżyć się w okolice 42 zł. Podwójny szczyt powstał również na wykresie Lotosu, jednak w tym wypadku formacja nie jest tak rozległa. Na jej podstawie można prognozować spadek kursu akcji poniżej 40 zł. Realizacja obydwu formacji sprawi, że WIG20, zakładając, iż nie zmienią się notowania innych firm, straci na wartości ok. 2,5%. Lepiej trzyma się KGHM, drugi obok PKN, motor napędowy ostatniej fali wzrostowej. Wykres kursu pozostaje ponad zbudowanym w połowie lutego dołkiem (67,8 zł).
Korekta się przedłuży
Sygnały płynące z wykresów poszczególnych spółek wchodzących w skład WIG20 ostrzegają, że o powrót do trendu wzrostowego będzie trudno. Nie tylko bowiem notowania firm związanych z surowcami wyglądają niepokojąco. W średnioterminowym trendzie spadkowym, na poziomie październikowego minimum, znalazły się walory TP. Kurs Pekao po raz kolejny zbliżył się do granicy 200 zł i znów nie dał rady tej bariery przekroczyć. Wybicie ponad wrześniowy i styczniowy wierzchołek okazało się chwilowe i pokazuje, że nie ma w tej chwili chętnych do kupowania akcji po coraz wyższych cenach. Na wykresie BPH zbudowana została flaga zapowiadająca dalszą zwyżkę, ale coraz bliżej jest do wybicia z niej dołem.
Wreszcie dochodzimy do samego WIG20. Przed dwoma tygodniami nakreśliłem trzy scenariusze dalszego zachowania indeksu, z których za najbardziej prawdopodobny uznałem przedłużenie korekty, ale w postaci trendu bocznego. Tymczasem piątkowa sesja sprawiła, że także na wykresie WIG20 praktycznie zbudowany został podwójny szczyt. Zamknięcie sesji na najniższym poziomie od trzech miesięcy dowodzi, iż trend średnioterminowy ma kierunek spadkowy, choć dołek z lutego przekroczony został tylko o 2 punkty.
Wysokość podwójnego szczytu, który powstał na wykresie indeksu największych spółek, wynosi 225 pkt. Realizacja formacji oznaczałaby spadek WIG20 do 2535 pkt. W tym momencie pękłyby praktycznie wszystkie ważne wsparcia i byłby to zdecydowany krok w kierunku bessy. Na wykresie indeksu sporządzonym w dolarach i euro podwójny szczyt jest jeszcze bardziej zaawansowany. W czwartek doszło bowiem do ruchu powrotnego w kierunku przełamanej wcześniej linii szyi, w piątek wykres indeksu znalazł się na nowych minimach.Co dalej?
Wszystkie techniczne sygnały informują o jednym: oto duża część inwestorów, którzy kupili na początku 2006 roku akcje w nadziei na kontynuację hossy, znalazła się na minusie. Im dłużej WIG20 utrzymywać się będzie poniżej linii szyi podwójnego szczytu (2760 pkt.) i im niżej spadać, tym mocniejsze będzie w tej grupie inwestorów przekonanie, że wchodząc na rynek popełnili błąd. Jeśli kursy spadną za nisko, będą każdą zwyżkę wykorzystywać do zamykania pozycji i ograniczania strat. To utrudni powrót do hossy. Jednocześnie inwestorzy długoterminowi są na plusie - roczna zmiana WIG20 w złotych to jest wciąż 40%, w euro nawet 45%. Oni jeszcze nie muszą się niepokoić, ale ich zarobek też się zmniejsza. Jeśli poczują się zagrożeni, również przyłączą się do strony podażowej i wtedy kierunek trendu na GPW będzie przesądzony.