BŚ opublikował w czwartek raport "Informacja i Komunikacja dla Rozwoju". Ocenił w nim rynki telekomunikacyjne krajów rozwijających się, w tym i Polski. Na tle regionu i świata wypadamy całkiem nieźle. W ostatnich czterech latach kilkakrotnie wzrosła liczba korzystających z telefonów komórkowych oraz internetu. Według Banku, już 32,7 osób na 1000 Polaków ma dostęp do łącz szerokopasmowych. To kilkakrotnie więcej niż średnia dla innych krajów objętych badaniem (3,7/1000). 65% firm używa internetu do komunikacji z klientem i prezentacji oferty. A to wszystko dzieje się na rynku, który BŚ określa jako "mieszany" - monopolistyczno-konkurencyjny (w przypadku łącz stacjonarnych). Jak się jednak okazuje, nie tylko my mamy z tym problem. - Niemal połowa krajów na świecie zachowała monopol połączeń stacjonarnych i międzynarodowych, co znacznie podraża koszty połączeń internetowych - przyznaje Mohsen Khalil, dyrektor Departamentu Globalnych Technologii Informatycznych i Telekomunikacyjnych.
Z raportu widać, że efektywność firm telekomunikacyjnych w Polsce poprawia się szybciej niż w większości krajów rozwijających się. Jeden pracownik telekomu obsługuje średnio 602 osoby. Pięć lat temu współczynnik ten wynosił tylko 256. Średnia dla krajów o podobnym poziomie zamożności, co Polska, to 402. Bank ocenia, że to efekt napływu obcego kapitału. Sklasyfikował Polskę na szóstym miejscu wśród krajów rozwijających się pod względem inwestycji zagranicznych firm telekomunikacyjnych. Raport podaje, że tylko w latach 1990-2003 zagraniczni operatorzy zainwestowali w Polsce 8 mld USD.
Statystyki BŚ wskazują jednak, że nakłady inwestycyjne telekomów spadają. Jeszcze w 2000 r. sięgały 26% przychodów, teraz wynoszą niespełna 19%, podobnie jak średnia dla regionu.
Eksperci Banku twierdzą jednak, że dalszy wzrost nakładów jest możliwy. - Aby podłączyć kolejne tysiące osób, rozszerzyć usługi informatyczne, zapewnić dostęp do łącz w różnych regionach, potrzebna jest współpraca między rządem i sektorem prywatnym - mówi Kathy Sierra, wiceprezes Banku ds. infrastruktury. Z raportu wynika jednak, że zagadnienia rozwoju sieci telekomunikacyjnej rząd traktował do tej pory po macoszemu. BŚ ocenił ważność tego rynku dla polskich władz na 2,9 pkt, na skali priorytetów od minimum 1 do maksimum 7 pkt. Tak niska ocena powstała m.in. po analizie, jak wdrażana jest Strategia Informatyzacji Kraju czy strategia e-edukacji.