Sekurytyzacja to - w opinii wielu specjalistów - przyszłość firm windykacyjnych. Jednak aby faktycznie się nią stała, dobrze musi się układać współpraca z bankami. Czy również dla banków sekurytyzacja będzie aż tak opłacalna, jak dla firm zajmujących się wierzytelnościami?
Dla banków, jako instytucji kredytowych, bardzo ważne jest utrzymanie równowagi między rentownością, płynnością a adekwatnością kapitałową. Jednocześnie bankowcy muszą stale dbać o bezpieczeństwo pieniędzy, które powierzyli im klienci. To wszystko powoduje, że muszą wciąż ulepszać sposoby zarządzania aktywami i pasywami. Gdyby za główne kryterium oceny funkcjonowania banków przyjąć minimalizowanie ryzyka (przy pewnej określonej z góry rentowności), może okazać się, że będą one zmuszone pozbywać się części aktywów. W pierwszej kolejności pod młotek pójdą z pewnością zagrożone kredyty, bo to będzie oznaczać uwolnienie rezerw celowych zawiązanych na takie kredyty.
Jak rozumiem, polskie banki powinny być zainteresowane sekurytyzacją. Jednak dotychczas raczej tak nie było. Dlaczego?
Myślę, że wpływ na to miały bardzo dobre wyniki sektora bankowego. W 2004 roku średnia wartość ROE (zwrot na kapitale własnym - przyp. red.) wyniosła 17,6%. Przy takich rezultatach zainteresowanie nowymi sposobami zarządzania ryzykiem bankowym, co dość zrozumiałe, nie było wielkie. Jednak jeśli prześledzi się wyniki w poprzednich latach, można dojść do wniosku, że jest to zjawisko przejściowe.
Czego więc można się spodziewać?