4,3 tys. kilometrów dróg krajowych jest w tak złym stanie, że powinna zostać wyłączona z ruchu i poddana natychmiastowym remontom. Kolejne 4,5 tys. kilometrów na remont może poczekać najwyżej kilka lat. Łącznie więc niemal 9 tys. kilometrów tras zarządzanych przez GDDKiA, na niewiele ponad 17 tys. kilometrów wszystkich dróg będących w gestii tej instytucji, powinna zostać naprawiona w najbliższym czasie. Największą bolączką są koleiny, z którymi mamy do czynienia na co trzecim kilometrze dróg. Dyrekcja szacuje, że koszty wszystkich koniecznych napraw infrastruktury drogowej to niemal 6,5 mld zł. Najgorsza sytuacja panuje w województwach: mazowieckim, świętokrzyskim, małopolskim i łódzkim. Tam ok. 40 proc. dróg wymaga zabiegów natychmiastowych. Najlepiej jest w województwie opolskim, gdzie tylko ok. 10 proc. dróg wymaga wykonania remontów już teraz.

GDDKiA uważa, że za tak tragiczny stan dróg krajowych odpowiedzialny jest znaczny wzrost ruchu na tych trasach pojazdów ciężarowych, w szczególności TIR--ów. To właśnie te ciężkie pojazdy powodują szybką degradację kolejnych odcinków szlaków komunikacyjnych. Dyrekcja wskazuje, że w porównaniu z 2000 rokiem w roku ubiegłym ruch pojazdów ciężarowych wzrósł na zarządzanych przez nią trasach aż o 44 proc.

Jednak, jak wskazuje raport GDDKiA, sytuacja infrastruktury drogowej już się nie pogarsza, a wręcz przeciwnie systematycznie się poprawia. W opracowaniu czytamy, że w 2002 roku wyremontowano ponad 1,1 tys. kilometrów dróg, w 2003 r. - 1,2 tys. a w kolejnych latach - 1,7 tys. i 1,4 tys. kilometrów. Dzięki temu w ubiegłym roku udział dróg w stanie zadowalającym wzrósł o 3 proc.