W środę przedstawiciel Ministerstwa Skarbu Państwa złożył wniosek o zwołanie NWZA giełdy na 8 maja. Uzasadnił go koniecznością powołania na nową kadencję prezesa zarządu giełdy. - Należy zaznaczyć, że niezbędne jest wskazanie kandydatów na prezesa zarządu walnemu zgromadzeniu, które podejmie uchwałę w tej sprawie. W celu zachowania warunków konkurencji kandydaci na prezesa będą wyłonieni przez radę giełdy w konkursie, natomiast walne zgromadzenie powoła prezesa zarządu giełdy - wnioskuje MSP.

Nad przebiegiem konkursu będzie więc czuwała nowa, obsadzona przez Skarb Państwa, rada giełdy. Zapowiedź konkursu oburza wielu uczestników rynku kapitałowego. - Jeżeli Wiesław Rozłucki wyraża zainteresowanie objęciem stanowiska prezesa GPW, to powinien nim zostać bez organizowania konkursu. I nie dlatego, że piastował to stanowisko przez ostatnie 15 lat, ale dlatego, że przez 15 lat był prezesem, który na tym stanowisku autentycznie się sprawdził - uważa Jacek Socha, wiceprezes PricewaterhouseCoopers oraz były przewodniczący KPWiG.

Coraz więcej osób twierdzi, że jeżeli konkurs zostanie rozpisany, to Wiesław Rozłucki może w ogóle do niego nie przystąpić. Zdaniem naszych rozmówców (woleli zachować anonimowość), giełda straci na jego odejściu. - On zarabia 15 tys. zł miesięcznie (wysokość wynagrodzenia reguluje ustawa o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi - red.) i Skarb Państwa powinien się cieszyć, że ktoś tak tani, z tak dużymi kwalifikacjami i doświadczeniem, jeszcze chce piastować to odpowiedzialne stanowisko - mówi jeden z naszych rozmówców. - Dla porównania: przeciętna pensja prezesa domu maklerskiego w Polsce przekracza 30 tys. zł - dodaje jeden z szefów domów maklerskich. - Nie zdziwiłbym się, gdyby do Wiesława Rozłuckiego napływały już oferty z różnych firm z rynku kapitałowego. To może go dodatkowo zniechęcać do startowania w konkursie, w którym będzie musiał udowadniać to, o czym bardzo dobrze świadczy 15 lat funkcjonowania GPW - powiedział prezes innego domu maklerskiego.