Jeszcze w połowie stycznia Adam Brodowski, obecny szef rady nadzorczej i były wieloletni prezes Sagittariusa-Strzelca, był właścicielem 3,7 mln akcji spółki. Stanowiło to 7,25 proc. kapitału zakładowego i 13,45 proc. głosów. Od tej pory w kilkunastu transakcjach pozbył się 1,2 mln papierów. W piątek spółka poinformowała, że akcjonariusz posiada już tylko 2,5 mln walorów, stanowiących 4,93 proc. kapitału i 11,04 proc. głosów. - Szykują się spore zmiany w akcjonariacie - komentuje jedynie A. Brodowski.
Zamrożony 1 mln euro
Strzelec od dawna zapowiada uruchomienie produkcji opakowań. Na razie zamiast na tym zarabiać, wciąż przekłada termin rozpoczęcia. - Mamy do czynienia z prototypem maszyny, dlatego napotykamy wiele problemów. Ruszymy na pewno w II kwartale - zapewnia Łukasz Wójcik, prezes spółki. Nowatorstwo ma polegać na połączeniu aluminium i plastiku, dzięki czemu koszt wytworzenia jednej puszki znacznie spadnie. Spółka zapewnia, że pomysł cieszy się zainteresowaniem ze strony dużych producentów piwa, a także firm z branży spożywczej - oferujących m.in. karmę dla zwierząt. Do tej pory inwestycja w prototyp maszyny pochłonęła ok. 1 mln euro. Firma ma pieniądze. Ze sprzedaży browarów w Koszalinie i Jędrzejowie oraz mniejszościowego pakietu akcji Browarów Perła uzyskała 136,5 mln zł.
Browary nie chcą opakowań
- Dostajemy różne propozycje dotyczące opakowań. Nie mamy jednak żadnej precyzyjnej informacji opisującej to przedsięwzięcie - informuje Justyna Piszczek, rzecznik prasowy Grupy Żywiec. Podkreśla jednocześnie, że browar ma własny, jasno określony plan działań dotyczący wprowadzania innowacyjnych opakowań. - Nie otrzymaliśmy oferty od Strzelca - twierdzi z kolei Paweł Kwiatkowski, dyrektor ds. korporacyjnych w Kompanii Piwowarskiej. Jego zdaniem, plastikowe puszki mogłyby się sprawdzić jedynie w segmencie tanich piw, a takich Kompania Piwowarska nie ma w swojej ofercie. Produktów z dolnej półki cenowej nie sprzedaje też Żywiec. - Największym problemem przy wprowadzeniu takiego opakowania może być reakcja konsumentów. Trzeba zbadać, z jakim odbiorem spotka się piwo w plastiku - zwraca uwagę P. Kwiatkowski.