Podczas wtorkowej sesji na rynku kontraktów trwała korekta rozpoczęta w piątek. Tempo spadku trochę się zwiększyło, a dzienna świeca ma wyraźny czarny korpus. Nastąpiło też przełamanie wsparcia ustanowionego przez dolną połowę białej świecy z ostatniego czwartku. Towarzyszył temu wzrost obrotów. Wszystkie te sygnały mają negatywną wymowę, ale ich wiarygodność nie jest zbyt duża. Tempo spadku mimo wszystko nadal jest niewielkie, a przełamane wsparcie nie było zbyt istotne. Poza tym wtorkowe minimum wypadło na poziomie 62-proc. zniesienia fali wzrostowej z ubiegłego tygodnia, co trochę zwiększa szanse na odbicie. Następnym wsparciem jest dolna połowa białej świecy z ostatniej środy (przedział 2748-2767 pkt) Dopiero przełamanie tej bariery oznaczałoby, że z trendem wzrostowym rozpoczętym w zeszłym tygodniu jest coś nie tak i należy spodziewać się kolejnego testowania kluczowej linii wsparcia, biegnącej przez dołki z połowy stycznia, początku lutego oraz połowy marca. Linia ta obecnie znajduje się w okolicach 2700 pkt i stanowi dolne ograniczenie konsolidacji trwającej już trzeci miesiąc. Jej przełamanie zapowiadałoby spadek porównywalny z wysokością konsolidacji, która wynosi około 250 punktów.

Mimo sygnałów opisanych na początku wariant wzrostowy nadal wydaje się bardziej prawdopodobny. Logiczną konsekwencją mocnego odbicia od dolnego ograniczenia konsolidacji powinien być wzrost do poziomu górnego ograniczenia, czyli do około 2960 (linia łącząca szczyty z końca stycznia i końca lutego). Na dłuższą metę ważny jest kształt konsolidacji. Przebiega ona pomiędzy dwiema opadającymi liniami, które mimo że nie są dokładnie równoległe, to jednak tworzą coś w rodzaju flagi, czyli formacji charakterystycznej dla korekt w trendzie wzrostowym.