Na naszym rynku jest wciąż bardzo niespokojnie. Po krótkotrwałej fali wzrostowej złoty ponownie zaczął tracić na wartości. Tymczasem na światowych rynkach inwestorzy entuzjastycznie kupowali wczoraj dolara. Kurs EUR/USD spadł dzięki temu poniżej 1,21 USD. Atmosferę sprzyjającą umocnieniu amerykańskiej waluty stworzyło poniedziałkowe wystąpienie szefa Fedu Bena Bernanke?a, który dał do zrozumienia, że gospodarka ma się dobrze, a odwrócona krzywa dochodowości papierów skarbowych nie zapowiada recesji (tak jak to było często w przeszłości). Inwestorzy zinterpretowali to jako zapowiedź kolejnych podwyżek stóp procentowych. Po południu dolarowi pomogły też dane o cenach produkcji przemysłowej (PPI), które po odłączeniu żywności i energii wzrosły w lutym o 0,3 proc. (m/m), podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0,1 proc.
Dzięki szybkiemu umocnieniu dolar obronił się przynajmniej na razie przed powstaniem bardzo niekorzystnej formacji odwróconej głowy z ramionami. Jej linia szyi przebiega na wysokości ok. 1,22 USD. Przebicie tego oporu mogłoby zapowiadać wzrost notowań EUR/USD do 1,30 USD w perspektywie kilkunastu lub nawet kilku miesięcy.