Prognozy makroekonomiczne dla Polski na najbliższe 2 lata są optymistyczne - wynika z szacunków CASE. W tym roku PKB wzrośnie o 4,2 proc. W przyszłym dynamika przyspieszy do 4,6 proc.
Możemy spodziewać się stabilnej inflacji, nie przekraczającej 2 proc. To da bankowi centralnemu możliwość obniżania stóp procentowych. Do końca tego roku główna stopa, która wynosi obecnie 4 proc., może spaść nawet do 3,5 proc.
Popyt na dobra konsumpcyjne powinien rosnąć. W tym roku konsumpcja ma szansę zwiększyć się o 3,5-3,8 proc. Pomoże jej m.in. indeksacja świadczeń społecznych w 2006 r. Wyższe emerytury i renty są wypłacane od marca.
Dynamika inwestycji będzie umiarkowana. CASE oczekuje w tym roku ich wzrostu o 7 proc. Ekonomiści uważają, że sprzyjającym czynnikiem będzie poprawa wykorzystania środków unijnych. Inwestycje rosłyby szybciej, gdyby Polska stała się członkiem strefy euro. Przyjęcie wspólnej waluty wyeliminowałoby ryzyko walutowe i sprzyjałoby napływowi do Polski zagranicznego kapitału.
Według CASE, członkostwo naszego kraju w unii walutowej w perspektywie 6-7 lat jest jednak mało prawdopodobne. Dlaczego? Polska ma już, co prawda, wystarczająco niską inflację, a długoterminowe stopy procentowe są niemal na odpowiednim poziomie. Problemem jest natomiast zbyt wysoki deficyt budżetowy. Zgodnie z traktatem z Maastricht, nie powinien on przekraczać 3 proc. PKB.