Pomoc publiczna dla przedsiębiorstw w 2004 roku stanowiła 1,9 proc. PKB. To dużo mniej niż rok wcześniej, gdy na pomoc publiczną państwo przeznaczyło ok. 3,5 proc. PKB. Jednak zdaniem prezesa UOKiK, który przedstawił wczoraj posłom z Komisji Gospodarki raport o pomocy publicznej, ze spadku wydatkowanych kwot nie ma co się cieszyć. - Wciąż bowiem większość pomocy publicznej to wydatki na restrukturyzację przedsiębiorstw, czyli głównie umorzenia zaległych podatków i ceł - mówi prezes Cezary Banasiński.
Wciąż bardzo mało państwo przeznacza na pomoc dla małych i średnich przedsiębiorstw. W 2004 roku na ten cel przeznaczono jedynie 1,5 proc. wydatkowanych kwot. Niski jest też udział pomocy na ochronę środowiska i badania (odpowiednio 1,1 proc. i 2,6 proc.). Pod tym względem, w porównaniu ze starymi krajami Unii Europejskiej, wyglądamy bardzo słabo. Tam na rozwój technologii i badania przeznacza się prawie 15 proc. całości pomocy publicznej. - Stare kraje Unii Europejskiej nie ograniczają pomocy publicznej, tylko zmieniają jej strukturę. Więcej wydają właśnie na pomoc dla małych i średnich firm czy też na badania. Ograniczają natomiast wydatki na pomoc sektorową - mówi C. Banasiński. Tymczasem w Polsce większość pomocy zawłaszczają kopalnie węgla kamiennego czy będące w permanentnych kłopotach finansowych państwowe koleje.
Posłowie z Komisji Gospodarki zwrócili uwagę, że brak jest informacji o skuteczności pomocy. - Nie ma żadnego systemu monitorowania, który pozwoliłby ocenić zasadność umarzania podatków czy innych zaległości - powiedziała Małgorzata Ostrowska, posłanka SLD.