Nie zgodzę się z tym stanowiskiem. Jeśli sześciu przedstawicieli rady, w tym jej szefa, którego głos byłby przy remisowych głosowaniach przeważający, miałby Skarb Państwa, to o blokowaniu nie ma mowy. Co do zdalnych członków - domy maklerskie będące członkami giełdy krytycznie podchodziły do ich dopuszczenia - zresztą na preferencyjnych warunkach - ponieważ uważają, że nie zwiększy to w zdecydowany sposób ani obrotów, ani płynności rynku. Będzie to jedynie zmiana kanałów transmisji zleceń na giełdę, czyli zmniejszy się udział w obrocie członków giełdy przy niezmienionych przychodach samej giełdy i KDPW. Te przychody mogą zostać nawet zmniejszone. Podmioty zagraniczne mogą bowiem działać przez konta omnibus - zbiorcze konta swoich klientów, dokonując de facto obrotu u siebie, a nie na naszej platformie - GPW.
Dopuszczenie zdalnych członków jest już faktem. Jeśli rzeczywiście okaże się, że płynność i wolumen obrotu, dzięki ich działalności na giełdzie rośnie, sami zajmiemy się akwizycją kolejnych podmiotów.
Wspomniała Pani o emitentach, inwestorach indywidualnych i instytucjonalnych. Dlaczego ich przedstawicielami w radzie miałyby być domy maklerskie? Każdą z tych grup reprezentuje jakieś stowarzyszenie lub izba. Może więc należałoby zapewnić miejsce także tym instytucjom?
Przecież pomiędzy tymi wszystkimi podmiotami istnieje konflikt interesów. Jak wyobraża pan sobie podejmowanie uchwał przez gremium 12-osobowe, gdzie każda osoba ma inne zdanie na dany temat? To domy maklerskie, których klientami są wszystkie wymienione przez pana podmioty, muszą wyważyć i pogodzić ich interesy i zadbać o bezpieczeństwo obrotu z tego prostego powodu, by nie stracić swoich przychodów.
Na przykład emitent przeprowadzając IPO dąży do tego, by sprzedać swoje akcje po jak najwyższej cenie i wykorzystać pieniądze z emisji jak najszybciej. Inwestor natomiast chce, by jego pieniądze były ulokowane bezpiecznie i by akcje były kupione po jak najniższej cenie. To dom maklerski musi te racje wyważyć, a na dodatek własnym kapitałem zagwarantować, że w przypadku niedojścia emisji do skutku, pieniądze inwestorom zostaną zwrócone.