Całkowite fiasko planu wcześniejszych wyborów nie zdołało w żaden sposób wpłynąć w piątek na nastroje na rynku obligacji. Paradoksalnie, po bardzo ostrożnym otwarciu papiery zaczęły się powoli wzmacniać pomimo lekkiego osłabienia złotego i niemieckich bundów.

Słabsze niż oczekiwano dane o sprzedaży nowych domów w USA, opublikowane o godz. 16.00, spowodowały nagłe odbicie cen papierów na rynkach bazowych, powodując dalszy spadek rentowności polskich obligacji. 5-letni benchmark DS1110 zakończył dzień z rentownością 4,59% w porównaniu z 4,63% na otwarciu.

Przebieg piątkowej sesji może świadczyć o tym, że rynek jest już bardzo zmęczony wyprzedażą trwającą od początku tygodnia. Stabilne zachowanie walut regionalnych, w tym złotego, może pomóc w odrobieniu przynajmniej części z tych strat. Ze względu na trwającą niepewność polityczną, trudno jednak na razie liczyć na trwałe wzmocnienie.