RPP obniżała stopy na dwóch poprzednich posiedzeniach - w styczniu i lutym. Podstawowa stopa spadła z 4,5 proc. do 4 proc. Rada mogła sobie pozwolić na obniżki ze względu na bardzo niską inflację. Celem RPP jest inflacja w granicach 1,5-3,5 proc. (formalnie cel inflacyjny jest na poziomie 2,5 proc.) Jeszcze w październiku była ona na poziomie 1,6 proc., a więc mieściła się w tym celu. W listopadzie spadła jednak do 1 proc., a w kolejnych trzech miesiącach była w przedziale 0,6-0,7 proc.
Większe szanse na podwyżki
Analitycy spodziewają się, że inflacja pozostanie niska niemal do końca roku. Ale coraz lepiej wygląda wzrost gospodarczy. Zarówno dane o produkcji przemysłowej, jak i sprzedaży detalicznej w lutym okazały się lepsze od prognoz. Produkcja była o 10,1 proc. wyższa niż przed rokiem. Sprzedaż detaliczna wzrosła nominalnie o 10,2 proc.
Rynek nabiera ostatnio przekonania, że szybka poprawa koniunktury może następować bez dalszej pomocy ze strony banku centralnego. Na rynku FRA - kontraktów terminowych na stopy procentowe - ostatnio przeważa zdanie, że w ciągu kilku miesięcy większe są szanse na podwyżki a nie obniżki stóp procentowych.
Po lepszych od oczekiwań danych o inflacji notowania kontraktów FRA szły w górę, a nie w dół. Dlaczego? Przyczyniły się do tego wypowiedzi członków RPP, którzy sugerowali, że stopy są na odpowiednim poziomie. Wśród przedstawicieli banku centralnego, którzy wyrażali taki pogląd, był Andrzej Wojtyna. Na rynku zostało to odebrane jako sygnał, że na najbliższym posiedzeniu RPP nie znajdzie się większość, która byłaby w stanie przeforsować cięcie stóp.