Reklama

Z notatnika leśnika, czyli jak radzić sobie z krzakami

Publikacja: 27.03.2006 09:59

W poprzednim tygodniu przedstawiliśmy mechanizm wykorzystywania firm krzaków do dokonywania nadużyć gospodarczych. W tym tygodniu skupimy się na zapobieganiu takim przypadkom oraz sposobach wykrywania firm krzaków i firm fasadowych.

Działania zapobiegawcze polegają na wdrożeniu procedur kontrolnych, które będą weryfikować każdego nowego kontrahenta, z którym prowadzone będą transakcje, czy to zakupu, czy sprzedaży. Czym większa skala wzajemnych interesów, tym dokładniejsza powinna być weryfikacja.

Podstawowym krokiem jest sprawdzenie, czy dana firma jest w ogóle zarejestrowana jako przedsiębiorca. Przy czym należy zwrócić uwagę, że w miarę możliwości dane te powinny być zweryfikowane bezpośrednio przez spółkę, a nie tylko na podstawie dostarczonych przez kontrahenta dokumentów. Czasami wizyta w sądzie rejestrowym i przegląd złożonych dokumentów mogą uchronić nas przed dużą wpadką.

Spotkaliśmy się z przypadkami, kiedy faktury były wystawiane przez nieistniejące firmy, mieszczące się pod zmyślonym adresem i posługujące się niepoprawnym numerem NIP i REGON. Warto wiedzieć, że numery NIP, REGON można zweryfikować, gdyż zawierają na końcu cyfry kontrolne, które są wyliczane za pomocą określonego algorytmu na podstawie pozostałych cyfr.

W jednej z firm branży energetycznej przeprowadziliśmy sprawdzenie kilkudziesięciu tysięcy numerów NIP kontrahentów. Okazało się, że około tysiąca kontrahentów ma niepoprawne numery NIP. Oczywiście, w tej grupie wiele było przypadków zwykłych pomyłek przy wprowadzaniu danych, ale nie brakowało też firm fikcyjnych, które były wykorzystywane do popełniania nadużyć.

Reklama
Reklama

Warto porównać datę powstania podejrzanej spółki z datą dokonania pierwszej transakcji z naszą firmą. Jeżeli mamy dostęp do wiarygodnych danych finansowych (w przypadku spółek prawa handlowego ich brak może być również wskazówką), należy porównać obroty tej firmy z obrotami realizowanymi z naszą organizacją. Firmy fasadowe najczęściej realizują całość swoich obrotów z jednym poszkodowanym kontrahentem.

Firmy fasadowe z reguły nie dysponują infrastrukturą do prowadzenia działalności w wymiarze, jaki wynika z realizowanych obrotów. Dlatego kolejnym sposobem wykrycia firmy fasadowej jest wizyta w jej siedzibie działalności. W aferze paliwowej przedsiębiorstwa o obrotach rzędu kilkudziesięciu milionów złotych zarejestrowane były w prywatnych mieszkaniach. Często nawet trudno jest ustalić numer telefonu i faksu takiej firmy, nie mówiąc o stronie internetowej.

Warto sprawdzić, czy podejrzana firma istnieje w powszechnie dostępnych bazach danych, np. Polskie Książki Telefoniczne czy Panorama Firm. Normalnie działający przedsiębiorca stara się, aby jak największa liczba osób wiedziała o jego istnieniu. Firmy krzaki z reguły trudno znaleźć.

Oczywiście do tego celu warto również wykorzystać internet. Wpisanie nazwy podejrzanego kontrahenta do wyszukiwarki internetowej może przynieść zaskakujące rezultaty. W przypadku większych kontraktów warto pokusić się o zamówienie raportu z wywiadowi gospodarczej.

Nie bez znaczenia jest tu również siatka znajomych, która w takiej sytuacji może być bardzo cennym źródłem wiedzy.

Ciekawym sposobem wykrywania firm fasadowych jest analizowanie numeracji faktur wystawionych przez danego kontrahenta. Jeżeli w ciągu roku w naszych księgach znajdują się wszystkie kolejno numerowane faktury od numeru 1 do 100 wystawione przez tego samego kontrahenta, to możemy przypuszczać, że dany kontrahent prowadzi interesy tylko z naszym przedsiębiorstwem, co w warunkach wolnej konkurencji jest bardzo nietypowe i z punktu widzenia firmy nie jest pożądane.

Reklama
Reklama

Kiedy nabierzemy uzasadnionych podejrzeń dotyczących kontrahenta, następnym krokiem jest sprawdzenie warunków cenowych proponowanych przez podejrzaną firmę i w przypadku zakupów - trybu wyboru dostawcy. Jeżeli stwierdzimy, że warunki cenowe w nieuzasadniony sposób odbiegają od warunków rynkowych, możemy być prawie pewni,Wtedy należy się przyjrzeć, kto jest odpowiedzialny za akceptowanie zakupów lub prowadzenie sprzedaży do takiego podmiotu. Jednak to też może nie być takie proste i oczywiste. Z naszych doświadczeń wynika, że oszuści często są na tyle sprytni, że nie biorą bezpośrednio na siebie podejrzanych transakcji. Wykorzystują do tego celu stanowisko, prosząc o podpisanie dokumentów swoich podwładnych lub po prostu podrabiają podpisy. Potrafią też posługiwać się identyfikatorami użytkownika systemów informatycznych, ale należącymi do innych osób.

Dlatego analiza dokumentów czy zapisów w systemie informatycznym może rzucić podejrzenie na zupełnie niewinne osoby. Dopiero dogłębna analiza okoliczności transakcji, sprawdzenie zawartości dysków twardych, analiza billingów telefonicznych i zawartości poczty elektronicznej oraz przesłuchanie pracowników pozwolą odpowiedzieć na pytanie, kto tak naprawdę stoi za danym przekrętem.

Autorzy pracują w Dziale Doradztwa

Biznesowego Ernst&Young.

Mariusz Witalis

menedżer

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama