Zamówiona w Szczecinie jednostka ma kosztować ponad 20 mln USD. Będzie przeznaczona głównie do transportu samochodów ciężarowych. Jednak większość jednostek zamawianych przez PŻM budowanych jest w Chinach. Do końca 2009 roku ma stamtąd przypłynąć 12 statków. A cały program inwestycyjny polskiego armatora rozpisany na lata 2006-2015 opiewa na 34 statki, które w większości zbudowane zostaną w dwóch chińskich stoczniach. Dlaczego PŻM kupuje statki w Azji? - Bo polskie stocznie nie są zainteresowane budową masowców, których najbardziej potrzebujemy. To proste konstrukcje, które w Chinach można budować najtaniej - mówi Krzysztof Gogol, rzecznik PŻM.
Wartość całego programu inwestycyjnego Polskiej Żeglugi Morskiej szacowana jest na ok. 700 mln USD. Jego realizacja będzie możliwa dzięki poprawiającym się wynikom finansowym PŻM. Po trudnej końcówce lat 90. polski armator wreszcie przynosi zyski. W ubiegłym roku zarobił ok. 15 mln zł na czysto. I to właśnie te dobre wyniki są argumentem zarządu firmy, by nie prywatyzować przedsiębiorstwa. - Dotychczasowe doświadczenia z komercjalizacją i prywatyzacją takich przedsiębiorstw jak nasze skłaniają do wniosku, by z tym procesem się nie spieszyć. Mamy świadomość, że kiedyś nasza firma zostanie sprywatyzowana. Ale na razie, skoro zarabiamy na siebie, lepiej z tym poczekać - uważa K. Gogol.