Expander i Open Finance prowadzą rozmowy z Biurem Informacji Kredytowej o możliwości przesyłania takiej informacji on-line. Szczegóły udostępniania raportów nie są jeszcze znane. Ważne jest tutaj bezpieczeństwo operacji, bo dane z BIK-u są objęte tajemnicą bankową.
Jeden z pomysłów zakłada, że wniosek o raport składałby klient poprzez pracownika firmy doradczej, który miałby certyfikat użytkownika systemu BIK-u. Raport powinien dotrzeć do klienta natychmiast. BIK będzie gotowy informatycznie do współpracy z pośrednikami w II połowie tego roku. Firmy, z którymi rozpoczął negocjacje, musiałyby natomiast rozważyć sposób rozliczania się z klientem.
Przypomnijmy, że ani Expander, ani Open Finance nie pobierają od klientów opłat za swoje usługi. Dostają za to prowizję od banków, których produkty sprzedają. Nie wiadomo jeszcze, czy BIK musiałby się podzielić z pośrednikiem opłatą, ale np. w Expanderze mówi się o niewielkim procencie. Raport kosztowałby prawdopodobnie od 10 do 30 zł, w zależności od zakresu informacji.
Raz na pół roku raport konsumencki można z BIK-u dostać za darmo. Trzeba się jednak zgłosić do siedziby firmy. Za przesyłkę pocztą BIK pobiera 10 zł. Wkrótce będzie można zamówić raporty rozszerzone, np. comiesięczne za 30 zł. Elektroniczne zamówienie mogłoby być tańsze, ale wymaga zastosowania podpisu elektronicznego.
Umowy z dwoma firmami byłyby dla BIK-u bardzo korzystne. W 2005 r. wysłał tylko 30 tys. raportów konsumenckich. - Schufa, podobne do naszego biuro w Niemczech, sprzedaje milion takich danych rocznie - mówi Mariusz Wyżycki, wiceprezes BIK. Tymczasem w oddziałach Open Finance pojawia się miesięcznie 7 tys. osób, a Expander ma 4 tys. klientów w tym samym czasie. Maciej Kossowski z Expandera szacuje, że zainteresowana raportem mogłaby być nawet co trzecia osoba. - Doradca, który dostałby od klienta informację z BIK-u, może zaproponować mu nowe rozwiązania, np. konsolidację kredytów albo odradzić składanie wniosku w jakimś banku - mówi M. Kossowski. W Niemczech raporty konsumenckie są powszechnie znane i często wykorzystywane przy zawieraniu umów cywilnoprawnych. - Obawiam się, że w Polsce nie jest to na razie możliwe. Nie każdy nawet wie, co to jest BIK - mówi Maciej Kossowski.