Wczorajsze notowania potwierdziły, że w dalszym ciągu jednym z najważniejszych czynników rzutujących na przebieg notowań na zagranicznych giełdach jest kwestia stóp procentowych. Bardzo dobre dane o nastrojach niemieckich przedsiębiorców oraz amerykańskich konsumentów podbiły rentowność obligacji. To wywołało zniżki nie tylko na rynkach wschodzących, ale i dojrzałych.
Najsłabiej zareagowały giełdy amerykańskie. W pierwszej części sesji traciły symbolicznie, choć zyskowność 10-latek poszła w górę o 5 pkt bazowych, do 4,75%, co przybliża test szczytów sprzed dwóch lat w okolicy 4,9%. Z punktu widzenia rynków akcji wciąż aktualna jest koncepcja wpisująca tegoroczne notowania S&P 500 w kanał wzrostowy. Bliskość górnej linii każe liczyć się z pogorszeniem koniunktury.
Złe wrażenie po wczorajszej sesji pozostawił niemiecki DAX. Wykres tego indeksu spadł poniżej lutego szczytu potwierdzając w ten sposób wnioski oparte na ostrzegającej przed zmianą tendencji negatywnej dywergencji na dziennym MACD. Kolejne dni powinny upływać pod znakiem ruchu w stronę marcowego dołka. Presję podażową mogą podtrzymywać sygnały z rynku obligacji. Wczoraj rentowność 10-latek sięgnęła najwyższego poziomu od roku. To otwiera drogę do ataku na 4-letnią linię trendu spadkowego, łączącą szczyty z 2002 i 2004 r. Wypada ona na wysokości 3,8%. Wczoraj na koniec dnia dochodowość wynosiła 3,72%.
Spadkiem o 2,3% zakończyła się wczorajsza sesja na tureckim parkiecie. Możemy już mówić o zmianie trendu, gdyż na wykresie powstały dwa coraz niżej położone minima. Zachowanie tego indeksu przemawia za kontynuacją rozpoczętej w początkach marca korekty na rynkach wschodzących. Z drugiej strony, na tak ważnych emerging markets jak Brazylia i Korea nie doszło jeszcze do rozstrzygnięć. Oba rynki są jednak bardzo blisko nich. Brazylijskie waluta, obligacje i akcje spadały wczoraj wyraźnie po tym jak doszło do zmiany ministra finansów. Koreański Kospi nadal nie ma sił oddalić się od kluczowego wsparcia na wysokości ok. 1300 pkt.