Początek roku okazał się bardzo dobry dla funduszy emerytalnych. ZUS do wczoraj przekazał funduszom składki o wartości ponad 4,1 mld zł. Gotówka z bieżących składek to nie wszystko, co dostają fundusze. ZUS przekazuje także obligacje, którymi spłaca długi wobec klientów OFE. W ciągu trzech miesięcy fundusze dostały papiery za blisko 240 mln zł.
- W tych 4 mld zł jest 300 mln zł składki grudniowej - powiedział Ireneusz Fąfara, wiceprezes ZUS. - Generalnie jednak nie ma szans na utrzymanie takiego tempa przelewów do OFE.
Jak wyjaśnił, w styczniu wpłaty są najniższe - bo podstawą są zarobki z grudnia. Wtedy najwięcej osób korzysta ze zwolnienia z konieczności opłacania składki emerytalnej. Dzieje się tak, gdy zarobki liczone od początku roku przekroczą równowartość 30-krotności średniej płacy krajowej. Ten efekt znika od początku roku, czyli - biorąc pod uwagę terminy rozliczeń - od lutego. Wtedy najwięcej osób wpłaca pieniądze do ZUS-u, a na dodatek zarobki są wyższe niż w innych miesiącach. Na konta pracowników trafiają różnego rodzaju premie roczne, nagrody z zysku itd.
- Kiedyś najlepszym miesiącem był kwiecień, teraz jest to marzec - dodał I. Fąfara.
Rzeczywiście, w samym marcu OFE dostały 2,19 mld zł, czyli więcej niż połowę gotówki (oraz niespełna 20 mln zł w obligacjach).