Kurs akcji Toyoty rósł wczoraj o 2 proc. (ostatecznie zyskał 1,3 proc.) i kapitalizacja spółki osiągnęła poziom 23,5 bln jenów (200,26 mld USD). Japoński koncern motoryzacyjny wyprzedził pod tym względem Wal-Marta i zajmuje ósme miejsce na świecie.
Jeśli Toyota zrealizuje plany, to w tym roku ofiarą jej ekspansji padnie jeszcze jeden amerykański gigant. Japońska spółka chce bowiem w tym roku zwiększyć sprzedaż o 10 proc., do 9,06 mln samochodów. Tym samym stałaby się największym na świecie producentem aut i wyprzedziła pod tym względem General Motors, który od lat dominował w branży.
Toyota w kończącym się dzisiaj roku finansowym przeznaczyła rekordowe 1,4 bln jenów na badania i budowę fabryk w Ameryce Północnej, Europie i Azji. Będzie to prawdopodobnie czwarty z rzędu rok rekordowych zysków tej spółki. Od lat umiejętnie wykorzystuje ona dobrą koniunkturę w amerykańskiej gospodarce i własną bardzo dobrą sytuację finansową.
Japoński koncern produkuje samochody i podzespoły w ponad 60 fabrykach w 27 krajach na całym świecie. Jego akcje w ciągu minionych 12 miesięcy zdrożały o ponad 60 proc. Dzięki temu kapitalizacja Toyoty jest większa niż łączna wartość rynkowa sześciu następnych niejapońskich producentów samochodów, w tym DaimlerChryslera, BMW i Renault. Kapitalizacja General Motors zmniejszyła się do 12,5 mld USD, a Forda nie przekracza 15,4 mld USD.
Prezes spółki Katsuaki Watanabe w Teksasie otworzy w tym roku szóstą fabrykę Toyoty w Ameryce Północnej. Jego celem jest zwiększenie udziału w światowym rynku samochodów osobowych z obecnych 12 do 15 proc. w ciągu najbliższej dekady.