Czwartkowa próba pokonania oporu udała się bykom połowicznie. Nie będzie łatwo wybić się z konsolidacji, choć obserwując wykres kontraktów terminowych na WIG 20 wypada zauważyć zawężający się zakres wahań (marzec), który zdaje się układać w trójkąt symetryczny.
Wejście w formację miało miejsce od góry, tym samym zgodnie z teorią wybicie z niej powinno nastąpić dołem. Oznaczałoby to przełamanie w konsekwencji rosnącej średniej kroczącej ze 100 sesji, co w tym układzie jest bardzo wątpliwe. Na wczorajszej sesji kontrakty indeksowe delikatnie przełamały średnią kroczącą z 45 sesji, ale jednocześnie wzrost w trakcie sesji zatrzymany został przez podażowe ramię formacji trójkąta. O tym że można uznać ją za wiarygodną świadczy systematycznie malejący wolumen. Tym samym jego raptowny wzrost w chwili przełamania którejś z linii formacji powinien potwierdzić kierunek wybicia.
Przeciwko spadkom świadczy zachowanie dziennych oscylatorów. Generalnie, nie dają one negatywnych sygnałów. Przeciwnie, delikatnie rosną i albo już przebiły od dołu poziomy równowagi, albo są tego bliskie.
Co ciekawe, obszar do spadku jak i do ewentualnego dalszego wzrostu jest bardzo ograniczony. Z jednej strony średnią kroczącą ze 100 sesji, a z drugiej wierzchołkami ze stycznia i lutego oraz psychologicznym poziomem 3000 pkt. Przy takim zawężającym się paśmie nadal będę twierdził, że najrozsądniej pozostawać poza rynkiem, ewentualnie od razu reagować po przełamaniu którejś z barier. Gra w krótkim terminie, do czasu pozostawania wewnątrz małej formacji trójkąta, może dać maksymalny zysk w wysokości około 100 pkt. Trzeba rozstrzygnąć, czy jest to gra warta zachodu.